1

Temat: [probl] ANOREKSJA - choroba vs. styl życia

Ostatnio często się mówi w prasie i TV o anoreksji. Epidemia rośnie. Jednak czy to choroba czy może styl życia?

Kiedyś na innym forum (na mojej uczelni) otworzyłem ten temat jednak odpowiedzi mnie nie satysfakcjonowały. Było ich za mało. Dlatego pozwoliłem sobie otworzyć to samo tutaj w zwiazku z tym, że są tu ludzie konkretni i tym samym myślę, iż wiele będą mieli do napisania.

Jak wiadomo choroba psychiczna jest konstruktem społecznym. Jeżeli coś nie odpowiada ogólowi społeczeństwa to często nazywamy to chorobą, dewiacją itp., itd. Społeczeństwo wytwarza normy normalności i nienormalności. Jednak co jest normalne a co nie?
Kiedyś mój profesor porównał anorektyków do palaczy papierosów. Zaciekawiło mnie to, gdyż sam palę. Palacze podobnie jak anorektyczki(cy) zatruwają się i doprowadzają do śmierci, jednak nikt nie mówi że są chorzy psychicznie i to pewnie dlatego, że palaczy jest ok. 50%. NFZ by sie nie wypłacił, a firmy tytoniowe...ciekawe co by zrobiły. Tu wchodzi polityka.
Kiedyś takie kobiety były nazywane MISTYCZKAMI. Robiły to w imię religii (proszę tylko nie wtrącać tutaj fanatyzmu religijnego, to inny temat). Jednak to się zmieniło. Podajcie jakieś ciekawe argumenty idące za tym, że anoreksja jest chorobą.

Niby to oczywista sprawa. Przecież zawsze mówili, że to CHOROBA. Jednak trudno znaleźć coś oczywistego. Nic nie jest OCZYWIŚCIE OCZYWISTE :smile: Może palacze też są chorzy psychicznie i powinniśmy ich leczyć? Istnieją przecież programy interwencyjne.

Pozdrawiam
TC

2

Odp: [probl] ANOREKSJA - choroba vs. styl życia

Anorektyczki przestają miesiączkować. Anoreksja zaburza więc poważnie naturalne funkcje fizjologiczne. O paleniu papierosów nie możesz tego powiedzieć. To jednak różnica jakościowa. Moim zdaniem jest to argument na rzecz tego, że anoreksja jest chorobą (lub choćby zaburzeniem).

3

Odp: [probl] ANOREKSJA - choroba vs. styl życia

Jurku

Dla mnie ten argument jest niewystarczajacy. Sugerujesz, że anoreksja jest chorobą psychiczną dlatego, że jej skutkiem są zaburzenia funkcji fizjologicznych? Myślę, że nie oceniamy czy coś jest, czy też nie jest chorobą psychiczną na podstawie skutków fizjologicznych owej "choroby". A skoro o tym mowa, to wyobraź sobie alergika, który pali papierosy od 15 roku życia. Istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że alergia przejdzie w astmę i to już w wieku np. 25 lat. Kiedy taki alergik dalej bedzie palił może nawet nie dożyć 40 lat. Z astmą długo się nie żyje, zwłaszcza jak dalej się pali papierosy. Czy w związku z tym on jest chory psychicznie? Wiedział, że może umrzec paląc, mimo wszystko nic sobie z tego nie robił. Albo ktoś kto zawsze miał astmę i się leczył i miał szansę żyć długo, zaczął palić i powoli doprowadzać się do grobu. Jest chory psychicznie? Nawet, kiedy wiedział, jakie to niesie ze sobą skutki?
Więc skoro chcesz mi powiedzieć, że anoreksja to choroba psychiczna, BO zaburza funkcje fizjologiczne to równie dobrze ja jako palacz też jestem chory psychicznie i wszyscy do mnie podobni.

A skoro mówisz o naturalnych funkcjach fizjologicznych, to czy moje płuca, które zatruwam dymem i dzięki którym oddycham to nic ważnego? Oddychanie to też naturalna funkcja fizjologiczna. Chyba jedna z najważniejszych.
Kobieta bez miesiączki przeżyje, tyle, że nie zajdzie w ciążę. Może dla Ciebie to jest ważne, ale myślę, że dla anorektyczki nie. One nie chcą zajść w ciążę, gdyż to się wiąże z przytyciem. I uważam, że wcale nie sprzeciwiają się swojemu "instynktowi macierzynskimu", gdyż prawdopodobnie takie coś nie istnieje. Myślę, że zanikiem miesiączki się nie przejmie.
Jeszcze zapomniałeś o mężczyznach. Jest ich mniej od kobiet, ale są. Oni nie mają miesiączki, więc jakich argumentów użyjesz w ich przypadku?
Spadek masy ciała? To nic negatywnego, to CEL tych ludzi.

Pozdrawiam
TC

4

Odp: [probl] ANOREKSJA - choroba vs. styl życia

Napisałem, że to choroba. Nie napisałem, że to choroba psychiczna.

5

Odp: [probl] ANOREKSJA - choroba vs. styl życia

Od początku chodziło mi o chorobę psychiczną. Dobrze o tym wiesz i dobrze też wiesz, że tak to nazywamy. A ja sie pytam DLACZEGO? Tylko o to mi chodzi.

Więc nazywasz zanik miesiaczki anoreksją :smile: ? Ja się pytam dlaczego nazywamy to CHOROBĄ PSYCHICZNĄ? I po Twojej wypowiedzi widzę, że właśnie dlatego, gdyż patrzymy na ich ciało. A one się tego nie wstydzą i są dumne z siebie, że udaje im się osiągnąć ich CEL.
Ja się nie pytam o skutki ich odchudzania, ale czy samo odchudzanie (w ich wykonaniu) jest chorobą psychiczną, mimo tego, że wiedzą, co im grozi. ZUPELNIE JAK PALACZE :mrgreen:

6

Odp: [probl] ANOREKSJA - choroba vs. styl życia

Teza, że zanik miesiączki nazywam anoreksją jest równie zasadna, jak teza, że np. zgubienie portfela nazywam choroba Altzheimera. Nie mylę objawów czy skutków choroby z chorobą i nie wciskaj mi kitu, że tak robię.
To, że człowiek jest z czegoś dumny, to nie dowód, że jest zdrowy. Czy masochizm jest chorobą, czy nie? A masochista może być dumny, że udało mu sie zrobić sobie głęboką ranę nożem. Podobnie człowiek ze schizofrenią może być dumny, że znalazł dowód na to, że jego lekarz jest Jezusem. I też mu z tym dobrze.
Co zaś do "psychiczności" choroby, to ja akurat jestem zwolennikiem Frankla, który twierdzi, że granica między tym, co somatyczne, a tym, co psychiczne jest umowna i np. katar daje zarówno objawy somatyczne, jak psychiczne (a tych drugich może nawet więcej).

7

Odp: [probl] ANOREKSJA - choroba vs. styl życia

Ale jednak takiego argumentu użyłeś w odpowiedzi na moje pytanie, więc TY nie wciskaj mi kitu. Moje pytanie było jasne i na temat. CHOROBA CZY STYL ŻYCIA? A Ty w odpowiedzi wyskakujesz z miesiączką.  Osądziłes czy coś jest czy nie chorobą psychiczną ze względu na skutki fizjologiczne jakie ze sobą niesie. I to ewidentnie było widać. Równie dobrze mogłeś powiedzieć, że alkoholizm jest chorobą psych. dlatego, że powoduje marskość wątroby, a ogólnie jej...nie bede klnął.
Wiadomo,że chodzi o chorobe psychiczną. Jeżeli mamy się kłucić o to co ja napisałem, to lepiej nie odpisuj, Chyba że znajdziesz jakiś ciekawy argument. Możesz nawet skorzystać z książki.

Pozdrawiam
TC

P.S. Jest dużo wspólnego między przypadkami, które nazywamy chorobą psychiczną, a tymi co nie nazywamy. Ja tylko pytam dlaczego? Polityka choroby? Co nam bardziej pasuje żeby było chorobą? Tak jak pisałem na początku: palacze nigdy nie zostaną uznani za chorych psychicznie. Firmy tytoniowe etc. by na to nie pozwoliły. Tu wchodzi WŁADZA. Palaczy z resztą jest ok 50%. Połowa społeczności chora? Nie pasuje. No jak tak może być. Nie przejdzie, ale dlaczego NIE. To wszystko wynik władzy, a to władza ustala który dyskurs jest "prawdą". Coś nam się nie podoba, cos nie pasuje estetyką, więc zróbmy z tego chorobę.

Odp: [probl] ANOREKSJA - choroba vs. styl życia

Polski Portal Psychologii Biznesu - naukowa psychologia w praktyce biznesowej i ekonomii.
Grupa Trenerska Skills Designers - szkolenia na najwyższym poziomie!

9

Odp: [probl] ANOREKSJA - choroba vs. styl życia

Tomek, ja mam takie zdanie na temat:
Może i są dumne, ale tylko czasami. Zawsze uważają, że są za grube. Zawsze. Do samej (przedwczesnej) śmierci. Ich życie to ciągła katorga, ten styl życia jak to tutaj nazwano, daje im chwilowe poczucie kontrolowania czegokolwiek. Nie mogą kontrolować świata, siebie, rodziny. Nie potrafią. Za to kontrolować niejedzenie - wychodzi im. To jest jedyne co im się udaje. A widoczne efekty są nagrodą.

Ale z czasem nawet woda jest dla nich składnikiem tuczącym... Jak to kontrolować? Zaczyna się ich porażka w kontroli nad własnym ciałem...

Widziałam osoby, które kroją skórkę od chleba wielkości pudełka do zapałek na drobne kawałeczki i zjadają pojedyńczo z przerażeniem na twarzy...

Widziałam osoby, które oddychają płytko, bardzo płytko, na granicy podduszania się, bo twierdzą, że głębokie oddychanie nadyma je. Ciężko jest namówić takie osoby do głębokiego rozluźniającego oddechu...

Widziałam osoby, które oglądając siebie na na nagraniu - płaczą, bo twierdzą, że to kamera je odchudziła, a w rzeczywistości są "grube" i marzą o takiej chudości.


Ja myślę, że powinniśmy jasno odróżnić chorobę od stylu życia. Niektóre osoby chcą być szczupłe, atrakcyjne. Inne dużo pracują i nie mają apetytu. Sama nie przywiązuję za bardzo uwagi do jedzenia, są dni że prawie nie jem. Ale niektóre osoby bardzo, ale to bardzo cierpią. Są przerażającymi więźniami, i strażnikami na wieży jednocześnie.

Zanim zdecydujemy czy jakieś zachowania są przejawem choroby lub zaburzenia, weźmy pod uwagę zawsze kilka kwestii:
czy to zachowanie jest nieprzystosowawcze, nie pozwala na rozwój,
czy nie pozwala ono realizować codziennej aktywności życiowej, jest uciążliwe dla osoby,
czy jest nieuzasadnione kulturowo, nietypowe dla danego systemu społecznego,
czy sprawia ból, albo przynosi cierpienie osobie lub jej bliskim,
czy jest nieuzasadnione.


Podam przykład. Wyobraźmy sobie, że widzimy, że ktoś komuś napluł w twarz. Co pomyślimy, gdy dowiemy się dodatkowo, że ta osoba robi to często?
Przemnknie nam myśl o jakimś zaburzeniu albo agresywnym stosunku do ludzi i świata...
Ale jeśli dowiemy się, że jest taka kultura, w której najwyższym wyrazem szacunku względem drugiej osoby jest naplucie jej w twarz - to wszystko staje się jasne! Kiedy rzemieślnik (pomocy koledzy i koleżanki po fachu! jakie to było plemię?!bo nie pamiętam :sad: ) w tej społeczności napluje w twarz młodszemu rzemieślnikowi, oznacza to, że ten młodszy jest dobry w pracy i może zostać "szefem brygady"...


Zachowania anorektyczne:
-hamują rozwój fizyczny i psychiczny
-nie pozwalają realizować swobodnie codziennej aktywności życiowej
-są pośrednio uzasadnione kulturowo, ale to nie znaczy że akceptowane kulturowo
-przynoszą cierpienie osobie i jej bliskim
-nie ma uzasadnienia, że takie zachowania sa potrzebne lub wskazane

10

Odp: [probl] ANOREKSJA - choroba vs. styl życia

11

Odp: [probl] ANOREKSJA - choroba vs. styl życia

Tomku, zacznjmy od wyjasnienia terminologicznego. Jesli piszesz, że ja zanik miesiączki uważam za anoreksję to imputujesz mi, że utożsamiam skutki jakiegoś stanu z samym stanem. Dyskutujmy, proszę, rzetelnie.
Zauważ swoją niekonsekwencję. Najpierw upierasz się, że anoreksja to nie choroba, a potem każesz nam zastanowić się nad róznicą: leczyć chorych psychicznie - pomóc chorym psychicznie. No więc jak, jednak -tak, czy inaczej-  chorym?
Co do tego jak głęboko nóż musi byc wsadzony w ciało, by mozna mówić, że jest wsadzony głęboko - nie będę polemizował.
Także nie zgodze się z Tobą, że jeśli wymiśliłeś dyslekcję, to powołałes do życia nowa chorobę psychiczną. Następnym krokiem będzie gołoszenie przez Ciebie, że chorzy sa ci, którzy lubią niebieski kolor, bo nazwiesz to bluesickiem. Poruszajmy się - przynajmniej na tym forum-  w ramach psychologii jako dziedziny wiedzy.

12

Odp: [probl] ANOREKSJA - choroba vs. styl życia

Maćku
mówię o polityce choroby, gdyż taka istnieje moim zdaniem, bez żadnych wątpliwości. Żadne spiski i te sprawy, nie tędy droga. Źle zrozumiałeś. Patrz co napisał Bartek. Mniej więcej o to mi chodzi. Przykład palaczy jest tu na miejscu. Dlaczego nie? Palenie to też destrukcja i skutki somatyczne są tragiczne. Nie wiem czy widziałeś kiedyś płuca palacza. Nie wyglądają jak płuca, ale prędzej jak worek na śmieci. Mówie teraz o tym czego nie widać.
Anoreksja upośledza funkcjonowanie społeczne, ale to przez społeczeństwo, a nie przez nie same. Są narażone na wytykanie palcami i śmiechy, bo nie potrafimy ich zrozumieć. A to źle. Musimy je zrozumieć i co najwyżej porozmawiać, przekonać do tego aby zmieniły swój styl życia. Zmienić ich nastawienie, a nie fundować im leczenie tak jakby były chore psychicznie.
Palacze nie różnią się od nie palących (chociaż podobno troche tak. Zależy ile lat palą. Ja bynajmniej nie potrafie tego rozróżnić), ich nie widać i nie psują estetyki (no chyba że akurat palą:) Anorektycy wręcz przeciwnie, skutki ich "choroby" widać bardzo wyraźnie. Może właśnie dlatego nam to przeszkadza. Może dlatego nazywamy to chorobą

Joasiu
słyszałem o ciekawych badaniach (prawdziwych, niewymyślonych), które mówią że anorektyczki wcale nie widzą siebie GRUBYMI. Yyyyyyhhh... Podobno wiedzą że są za chude, ale nie przyznają się do tego, gdyż to im się podoba. Wolą mówić że dalej są grube, bo jak przyznają że są faktycznie chude (skóra, kości itp.) ktoś może pomyśleć że są wariatkami, a tego być może się boją. Wyobraź sobie sytuacje:
- Ja widzę panie doktorze, że jestem chuda, ale mnie się to podoba,
- To chyba jesteś wariatką, jak coś takiego może się podobać.
I może wtedy anorektyczka myśli- hmmm...może okłamię lekarza, że niby widzę siebie grubą to przynajmniej nie uzna mnie za wariatkę etc. Oczywiście to wersja humorystyczna, ale może tak to właśnie mniej więcej wygląda.

Ich płytkie oddychanie itp. rzeczy, które tam pisałaś to następstwa tego niezdrowego z całą pewnością stylu życia, które mimo wszystko dalej jest prowadzone w taki sposób.
Palacze (ale się ich czepiłem) też w wielu przypakach palą dalej i nawet nie myślą o rzuceniu tego mimo również katastrofalnych skutków. Takich przypadków jest wiele.
Palacze też źle siebie spostrzegają (w wielu przypadkach). A co z ich nierealistycznym optymizmem (coś dla psychologów społecznych)? Żaden palacz nie wierzy w to, że akurat jego papierosy doprowadzą go do grobu. Nawet jak to powie otwarcie to tak naprawdę w głębi duszy czuje, że będzie inaczej. Wielu mówi: "najwyżej umrę, a co tam!". Tak powie chyba tylko samobójca, ale palacz w głębi wierzy w to, że dalej będzie żył długo i szczęśliwie. Czy to nie złe spostrzeganie siebie?
Anorektyczki nie są w stanie funkcjonować poprawnie w społeczeństwie. Ale co znaczy poprawnie? My wszyscy nie jesteśmy do tego zdolni. Jedni bardziej inni mniej.

Jurku przykro mi, że jakoś nie rozumiem o co Ci chodzi w ostatnim poście. Coś do mnie napisałeś, ale jakoś nie mogę tego rozgryść. Może to moje zmęczenie, albo...nie wiem. Proszę żebyś napisał jaśniej.

Pozdrawiam
TC

PS. Zgadzam się w pełni z kolegą Bartkiem.

13

Odp: [probl] ANOREKSJA - choroba vs. styl życia

14

Odp: [probl] ANOREKSJA - choroba vs. styl życia

15

Odp: [probl] ANOREKSJA - choroba vs. styl życia

Przepraszam - jakoś mi sie w głowie Bartku z Tomkiem w tej dyskusji połączyliście w jedną osobę. (To tylko wyjaśnienie, bo usprawiedliwienia dla siebie w tej materii nie znajduję) :oops:
Ja wiem, że normalność jest względna. Ale to znaczy tylko tyle, że granica między normą a patologią jest względna. Nie oznacza to jednak, że o poszczególnych przypadkach nie mozna mówić "to norma", "to patologia". Wynika to po prostu z rozkładu.

Odp: [probl] ANOREKSJA - choroba vs. styl życia

Polski Portal Psychologii Biznesu - naukowa psychologia w praktyce biznesowej i ekonomii.
Grupa Trenerska Skills Designers - szkolenia na najwyższym poziomie!

17

Odp: [probl] ANOREKSJA - choroba vs. styl życia

Maćku
i to mi się podoba. Właśnie mniej więcej o to mi chodziło. Tak jak mówisz psychiatrzy mogą sobie tak uważać bo to oni medykalizują pewne przypadki jak im się podoba (np. w latach 60 APA głosowało czy homoseksualizm jest czy nie jest choroba. GŁOSOWAŁO! Poprostu śmiech na sali) To typowy przykład na politykę choroby czyli to o czym pisał Bartek- BIOPOLITYKA (Foucault, M.)
Ja wiem że to temat rzeka i studnia bez dna, ale o to mi chodziło. Chciałem wprowadzić małe zamieszanie i postarać się niektórym otworzyć oczy, albo raczej pokazać jak są tworzone choroby psychicznie, że z każdego zachowania odbiegającego o "normalnego" można stworzyć lub nie chorobę. Podobno coraz częściej się mówi o tym że HOMOFOBIA ma być chorobą psychiczną. Takie doszły mnie słuchy. Czy to nie jest śmieszne? Może zbyt wiele nie pokazałem, ale zawsze coś.

Joasiu, sam jestem ciekaw tych badań. Tak jak pisałem wcześniej, tylko słyszałem o nich, ale z dobrego źródła (tak sądzę). Jak tylko je zdobędę, chętnie prześlę Tobie i innym zainteresowanym. Takie badania moim zdaniem niszczą jeden z podstawowych fundamentów, na których stoi anoreksja, anoreksja jako choroba psychiczna.

Pozdrawiam
TC

18

Odp: [probl] ANOREKSJA - choroba vs. styl życia

Postaram się także zakręcić wokół tych badań, bo sam także o nich słyszałem i sam doświadczyłem rozmów z kobietami naprawdę chudymi, które utwierdzały siebie (i mnie przy okazji), że są grube - były one zdrowe fizycznie (także wzrokowo nie miały problemów).

Spostrzegały siebie jako "grube" wiedząc o tym, że takimi nie są. Gdyby powiedziały, że wiedzą, że są chude, ale i tak chcą się odchudzać - komentarz zwrotny co do tych osób był by tragiczny w "słowach".

Pozdrawiam

19

Odp: [probl] ANOREKSJA - choroba vs. styl życia

Tomku, piszesz, że chciałeś otworzyć nam oczy. Pojawia mi się uśmiech na twarzy. Ale życzliwy. Ja te argumenty, o których piszesz znam. I sama kiedyś tak się buntowałam jak Ty. Dyskusje zażarte na temat tego czy choroba jest wytworem kultury mam już za sobą... Też jakieś 4-5 lat temu podawałam argument w dyskusjach, że w Japonii nie ma przecież anoreksji itd... :grin: A teraz skupiam się na innych rzeczach.

20

Odp: [probl] ANOREKSJA - choroba vs. styl życia

Więc skoro znasz i też się buntowałaś, co zmieniło Twoje poglądy?
Typ nauki, który ja popieram nie odnosi się do buntu, ale krytyki, czyli sprawdzania czegoś i dociekania "DLACZEGO?". Nie chcę się poddawać i wierzyć w coś, czego być może nie ma, albo polega na wymyśle ludzi (np. psychiatrów), bo tak nam pasuje. Nie przyjmę tak łatwo takiego dyskursu "że anoreksja to choroba" tak ogólnie żeby nie zawracać sobie głowy i dla świętego spokoju. Moim skromnym zdaniem to nie tędy droga, moja DROGA:)

Pozdrawiam
TC

21

Odp: [probl] ANOREKSJA - choroba vs. styl życia

Tomku, mój drogi  wink ja po prostu wiem o tym, że  w różnych kulturach nadaje się różne nazwy zaburzeniom. I co z tego? To że w Japonii nie ma nazwy "anoreksja", nie znaczy, że nie ma u nich tego typu zaburzenia. Ja nie muszę nawet tego anoreksją wcale nazywać. Jak widzę przypadek osoby, która powoli umiera i nie jest z tym szczęśliwa (ktoś nawiązał do św. Aleksa - abstrachując od tego czy w ogóle istniał, on z pewnością mimo uśmiercania się wiedział że jest to dobre i ma wyższy cel).

Czy są u nas przypadki Hikikomori? Nie ma. A dlaczego? Bo w Japnoii wydzielono i nazwano tak szczególny typ depresji. U nas nie. Ale jeśli u nas ktoś zachowywałby  się tak, że przejawiałby wszystkie sympotmy Hikikomori, to z pewnością staranoby mu się pomóc, po prostu inaczej to nazywając.

Poza tym pewne choroby, czy zaburzenia zachowania są nierzadko efektem właśnie życia w takiej a nie innej kulturze. Dlatego w pełni zgadzam się z przedmówcami, że trzeba by się było zastanowić nad praktycznym rozwiązaniem probemu. (Nad celowym kształtowaniem kultury ?! Strasznie cięzko to zabrzmiało, jak już o tym sobie pomyślałam. Bo to "kółko" nakręcane jest przez grube pieniądze, z których niejeden koncern nie zrezygnuje...)

No chyba, że rzeczywiście osoby z anoreksją są szczęśliwe i widzą, że są szczupłe i są z tego dumne, to będę o tym rozmawiała inaczej. W dalszym ciągu będę się jednak upierała żebyśmy najpierw zdefiniowali co to jest styl życia. Na razie jednak czekam na te wyniki badań o których tu wcześniej byla mowa.

22

Odp: [probl] ANOREKSJA - choroba vs. styl życia

Jeśli chodzi o badania Joasiu to nie wiem kiedy je zdobędę. Zajęła się tym pewna osoba, która pisze prace magisterską i wyszły jej takie wyniki. Jak ją skończy pisać itd. postaram się dowiedzieć więcej na ten temat, chociaż nie znam tej osoby osobiście. Ale postaram się:)
Jeżeli chodzi o styl życia to myślę, że jest tym jak żyją ludzie, sami wybierając sobie taki los, bez przymusu i tłumaczenia przez ludzi że on(ona) tak robi bo jest nienormalny. Wolny wybór, chociaż też wywołany czynnikami zewnętrzynymi. Jednak coś co nam osobiście nie przeszkadza i co nam się podoba, oraz czasem (może nawet zawsze) jest celem i ostatecznym wyjściem z beznadziejnej sytuacji, żeby żyło się lepiej.

Pozdrawiam

23

Odp: [probl] ANOREKSJA - choroba vs. styl życia

To nie jest tak, że "styl życia" wyklucza chorobę. Nie jest też tak, że choroba psychiczna to coś, co odbywa się poza kulturą. Jeśli schizofrenik w Polsce jest przekonany, że jego lekarz jest Jezusem, a w Pakistanie schizofrenicy nie mają takich przekonań, to co - schizofrenia nie jest chorobą? Powiadasz: kilkaset lat temu nie było anorektyczek. Tego nie jestem pewien: mogły być (z długomiesięcznego postu i religijnego umartwiania się), ale załóżmy, że masz rację. Kilkaset lat temu nie było (albo bardzo rzadkie były) przypadki ablutomanii a na pewno nie było uzależnień od internetu.
Prawdę mówiąc, "trochę" zdumiewa mnie Twoje przekonanie, że "otworzyłeś nam oczy". Mi oczu nie otworzyłeś. Piszesz o stylu życia (a nie chorobie), o zadowoleniu anorektyczek z tego, jak wyglądają. To bądź konsekwentny i zadaj pytanie: czy nie powinniśmy pozwolić anorektyczkom być takimi, jakimi są i nie mieszać się do ich zycia?

24

Odp: [probl] ANOREKSJA - choroba vs. styl życia

25

Odp: [probl] ANOREKSJA - choroba vs. styl życia

Ja jestem wymagająca, jeżeli chodzi o precyzję. Styl życia jest stylem, Bartku? Zdefiniujmy styl życia, proszę. Żeby mówić o tym czy anoreksja może być stylem życia. Domagam się.
Nie dziwię sie, że robi się bałagan w tym wątku. Zróbmy jakiś porządek.

Pozdrawiam serdecznie wszystkie osoby biorące udział, bo niezwykle polubiłam tą dyskusję.

Bartku, nie zaczynaj się bać psychologów  wink
W naszej kulturze psycholog coraz mniej straszny...