Temat: Teoria użyteczności
Jakie macie podejście do teorii użyteczności, którą zajmuje się głównie teoria gier, ekonomia, ale jest częstym tematem rozpraw psychologów (Kahneman, Tversky, Rapoport, Grzelak, Tyszka), czy socjologów (Pareto). Ciekawi mnie, czy uważacie ją za spójną i użyteczną teorię. Żeby nadać jakiś tok dyskusji podam tylko przykładowy głos sprzeciwu (rodzący się raczej w mojej głowie), którym jest fakt, że pod rzekomą użyteczność można "podpinać" tak wiele zmiennych, że staje się niemal "workiem", do którego wrzuca się wszystko trudne do objaśnienia formalnie, przy np. dociekaniu prawdziwości aksjomatów teorii gier. Czy wobec powyższego można za pomocą tak rozmytej teorii trafnie wnioskować w naukach społecznych?
