26

Odp: Jak szukamy pracy?

Nikt nie zamyka forum przed nie-psychologami. Chodzi tylko o to, by dysponować niezbędnym minimum świadomości metodologicznej, potrzebym do dysputy. Jeśli ktoś mówi (pisze): "z badań wynika, że", to nie ma sensu ripostować "to nieprawda, bo przecież ja (...)". To tak, jak z opiniami na temat wszelkiego rodzaju badań preferencji wyborczych. Słyszałem, jak jeden facet w tramwaju mówił do drugiego: "To pewnie nieprawda, przecież ani mnie ani ciebie nie pytali. Jakiegoś twojego znajomego pytali? Nie! Mojego też nie!  To skąd oni mogą to wiedzieć".
Przecież nikt nie twierdzi, że w jakimś konkretnym miasteczku nie jest tak, jak Kaju ErZet opisujesz. Chodzi o pewien stan typowy dla Polski i dla Polaków. Nam zaś tu, na tym forum, chodzi szczególnie o zroumienie tych spraw z perspektywy zmiennych psychologicznych - takich jak brak motywacji osiągnięć, wyuczona bezradność, zewnętrzny LOC, niska potrzeba wywierania wpływu na zdarzenia - to tylko niektóre, przykładowe, zmienne, które nas szczególnie interesują. Nikt Ci nie wmawia, że Twoja córka jest leniwa i nie chce jej się pracować.  Ty nie wmawiaj więc nam, że analizujemy coś, czego nie ma. Myślę, że nawet w Twoim miasteczku, przy wysokim bezrobociu strukturalnym potrafisz wskazać np. osoby, które wolą zasiłek (a nawet narzekanie, że nie mają już zasiłku) niż zatrudnienie.  :nod:

27

Odp: Jak szukamy pracy?

Może nie będzie to ściśle powiązane z tematem, ale swego czasu przeprowadziłam badania w grupie 112 osób (prawie równoliczne grupy kobiet i  mężczyzn), w celu sprawdzenia, czy w grupie badanej deklarowana aktywność ludzi będzie uzależniona właśnie od przypisywania przyczyn danej sytuacji sobie bądź czynnikom zewnętrznym. Dokładniej badałam potencjalny sposób reagowania ludzi na różne katastrofy (społeczne, naturalne, technologiczne), gdzie zmienną niezależną (i okazało się istotnie statystycznie wpływającą) było przypisywanie źródła katastrofy (dokonywanie atrybucji przyczyny znalezienia się w sytuacji trudnej), a zmienną zależną był stopień i rodzaj deklarowanej aktywności w sytuacji katastrofy.
Przypomniały mi się te badania, kiedy doszłam do wniosku, że brak pracy lub utrata pracy to swoista "prywatna" katastrofa - sytuacja trudna dla wielu osób.

Otóż, okazało się (nie będę wchodziła tutaj w statystykę i metodologię), że osoby, które przypisywały źródła katastrof sobie (atrybucja wewnętrzna), bądź ludziom jako grupie społecznej - deklarowali największą skłonność do naprawy sytuacji lub likwidowania szkód (można tu nawiązywać do tematyki wewnątrzsterowności).

Ludzie którzy przypisywali źródło katastrofy czynnikom naturalnym (przyroda, wiatr, woda itd), byli mniej skłonni aktywnie włączyć się w zmianę sytuacji.

Największą deklarowaną biernością (jedyna deklarowana aktywność to modlitwa) i oczekiwaniem na rozwój sytuacji charakteryzowała się grupa osób, która winę za sytuację trudną zrzucała na  boga, los, nieszczęście, złe moce, pecha (można tu mówić o zewnątrzsterowności).

Z racji niewielkiej grupy badanej, wyników badań nie należy generalizować na populację Polaków. Sygnalizują one jedynie związek pomiędzy atrybucją przyczyny sytuacji trudnej a stopniem aktywności zaradczej.

Badałam deklarowaną aktywność. Biorę oczywiście po uwagę, że w  sytuacji naturalnej aktywność nie zawsze pokrywa się z wcześniej deklarowaną (podobnie deklarowana postawa względem grupy społecznej nie zawsze wiąże się w praktyce z zachowaniem zgodnym z postawą).

Wniosek: przekonanie o tym, że w danej sytuacji nie da się nic zrobić, i że sytuacja ta nie powstała z naszej winy, może doprowadzić do naszej bierności. I odwrotnie, jeśli zauważamy, że również my tworzymy tą sytuację (nie tylko czynniki zewnętrzne), mobilizuje nas do aktywności zaradczej.

Pytanie do praktyków więc: jak aktywizować społeczności lokalne w takich małych miejscowościach, o których wspomniała Kaja? Jak wzmacniać ich wewnątrzsterowność? Ja nie mam doświadczenia w pracy ze społecznością lokalną małych miejscowości, więc nie napiszę nic z praktycznego doświadczenia.

28

Odp: Jak szukamy pracy?

Jestem znów smile Do Kai - jestem psychologiem, ale nic sobie z tego nie robię... Z każdym miesiącem coraz mniej nim jestem, heh... Jednak jeśli są badania to są i tyle. Jak coś nie pasuje to sfalsyfikować tezy i załatwione, będą przez jakiś czas nowe, do momentu aż jakieś bedą na tyle mocno osadzone w badaniach i kontekście teoretycznym że chyba będą prawdziwe.

Joanno - W małych społecznościach, moim zdaniem to to samo co w większych tylko skala jest inna - w większych skupiskach większa anonimowość, ale zarazem mniejszy wpływ ludzi z samego skupiska na ludzi - potrzeba nawiązać na tyle bliską relację by wystąpić w roli autorytetu/partnera/przykładu...
Chodzi mi o to, że wewnątrzsterowność/poczucie kontroli można wypracować - według kilku badań, których nie pamiętam rewelacyjnie sprawdza się tu nie jakaś super pomoc socjalna - tylko udział w projektach i przedsięwzięciach, które dają wymierny skutek (nie chodzi wcale o kasę) - chodzi o to by pokazać ludziom możliwości...

Jednak w małych miastach mała anonimowość, większy wpływ ludzi z dalszego otoczenia na ludzi (język naukowy to to nie jest, ale wiecie pewnie o co mi chodzi) - ludzie lepiej utwierdzają się w postawach także tych negatywnych - lęk przed oceną etc., zwłaszcza że każdy zna każdego.

Małe skupisko to także mniej animatorów, mniej możliwości i mur status quo, bo niektórym wystarczy tylko 450 na miesiąc i jakiś złom do zebrania (a i tak to są ci aktywni)...

Ech, przecież jeśli duży ośrodek potraktować jako sumę małych to nic się tu nie różni. Są przecież dzielnice, gdzie ludzie pracują i walczą i są takie, gdzie liczy się tylko "socjal" i nic nad to...

29

Odp: Jak szukamy pracy?

Acha i jeszcze jedna sprawa - Urzędy Pracy - pochodzę z małego miasta i był okres, kiedy musiałem tam pracować (miałem firmę etc.) i te panie w Urzędzie Pracy - czy właściwie "Urzędzie Pracy" - żeby dowiedzieć się czegos, czy zdobyć kogoś do pomocy dla przykładu trzeba było się uzbroić w cierpliwość totalną, a zorientowanie owych Pań (gdyby pracowali tam faceci pewnie inaczej by nie było) w kwestiach prawnych, czy innych - i ich gotowość do współpracy... To chyba mit, że Prace można znaleźć w tych miejscach...

Solucja? Wysokość zarobków urzędasów winna zależeć od efektywności, a nie od ilości zapisanych, przełożonych, zniszczonych kartek i formularzy...

30

Odp: Jak szukamy pracy?

31

Odp: Jak szukamy pracy?

Napiszę krótko, bo to jest nie na temat "szukania pracy".
Wykorzystałam kwestionariusze "własnej roboty". Nie dam sobie odciąć ręki, że były super trafne i super rzetelne (w każdym razie Profesor, który to sprawdzał "nie czepiał się"). Chciałam poszukać, czy jest związek pomiędzy dokonywaniem atrybucji a deklarowaną aktywnością. Nie pamiętam jakie nazwy nadałam poszczególnym skalom, ale za pomocą jednej badałam sposób dokonywania atrybucji przyczyn katastrofy,a za pomocą drugiej stopień aktywności w sytuacji katastrofy.

32

Odp: Jak szukamy pracy?

Dzieki Joasiu smile

Odp: Jak szukamy pracy?

Ostatnio czytając jakiś artykuł właśnie na temat pracy wywnioskowałam, że kolejnym
problemem jest, że wiele młodych ludzi wyjeżdza i opuszcza Polskę aby zarabiać i pracować gdzie indziej. Z tego, co podawał artykuł, rząd czy ktoś tam na górze będzie się starać o to by z innych krajów spowrotem ściągnąć do pracy ludzi, co może tłumaczyć fakt że w Polsce jest tyle więcej pracy niż osób zatrudnionych. W takich osobach chyba nie możemy się doszukiwać wyuczonej bezradności czy zewnetrzsterowności. A może kryje się za tym raczej niskie poczucie sprawstwa w społeczeństwie (tylko) polskim. Jeśli tutaj widać, że część z nas (osoby które zdecydowały sie wyjechać, a głownie są to młodzi ludzie) jest w stanie szukać pracy i ma do tego chęci.

34

Odp: Jak szukamy pracy?

Tak sobie właśnie myślę, że jeśli jest tak, że Polacy posiadają globalną zewnątrzsterowność, to dowodzi to tego, że jesteśmy społeczeństwem kolektywistycznym. W badaniach Nisbetta i Wilsona (1977) udowodniono, że wschodnioazjatyccy mieszkańcy naszego globu mają tendencję do dokonywania atrybucji sytuacyjnych. Przeceniają oni wpływ sytuacji na ludzkie procesy psychiczne i zachowania. W tym względzie są oni o wiele bardziej zbliżeni w swojej potocznej psychologii do teorii i odkryć psychologii naukowej niż np. Amerykanie - wierzący, że zachowania wynikają przede wszystkim z wewnętrznych motywów i procesów aktora. Paradoksalnie orientacja na wpływ sytuacji umożliwia Azjatom lepszą kontrolę nad sytuacją albo poprzez jej zmianę bezpośrednio, lub też zmianę zachowań własnych, które się do tej zmiany sytuacji pośrednio przyczynią. Toteż, wiedząc że oglądanie agresji wpływa na agresję, mogą zabronić emitowania agresywnych treści w telewizji. Będzie to wpływ bezpośredni na sytuację. Natomiast poprzez nawykowe i natychmiastowe udzielanie pomocy ofiarom wypadków, w sposób pośredni wpływają oni na zmianę sytuacji rozproszenia odpowiedzialności (poprzez zmianę własnej postawy).
Jeśli jednak tak się dzieję, to czy aby my Polacy, nie powinniśmy analogicznie wpływać na własne bezrobocie poprzez aktywne działania, lub przyczyniać się do zmiany sytuacji bardziej aktywnie? Czy też nie mamy na to po prostu pomysłu?
Wreszcie warto zauważyć, że w tej kwestii lepiej być podatnym na wpływ sytuacji i wiarę we własną zdolność kontroli nad biegiem zdarzeń i dokonywanie atrybucji wewnętrznych niż zewnętrznych, nawet jeśli oddala nas to od podejścia zbliżonego do naukowej psychologii w życiu codziennym.

Odp: Jak szukamy pracy?

Polski Portal Psychologii Biznesu - naukowa psychologia w praktyce biznesowej i ekonomii.
Grupa Trenerska Skills Designers - szkolenia na najwyższym poziomie!

36

Odp: Jak szukamy pracy?

Liczba mnoga wskazuje na nas ? w domyśle Polaków. Zastanawia mnie czy taki zgeneralizowany twór populacyjny jak 'my' istnieje, w odniesieniu do wątku.

Kwestia jak pośredniczą zależności jak wiek, miasto społeczności lokalnej.
Ośmielam się wątpić, iż sedno tkwi w zewnątrzsterowności - pokazuje to samoorganizacja strajków lekarzy. Wyniki słynnych badań A.Nowaka ,,bąbli?? pokazały, że szkolenia kilku osób ? bąbli i zapewnianie im wsparcia w okolicach o najwyższym stopniu bezrobocia pozwala znacznie je zmniejszyć ? poprzez stworzenie więzi społecznej i wspólnie podjętą inicjatywę.

Tymczasem z codziennych moich obserwacji to i sąsiedzkie wsparcie zanika, które na mikro skalę służyło pożyczeniu np. soli, cukru, bo brakło, ale i może mogłoby być lokalnym źródłem wymiany informacji ? odnośnie pracy, lub chociażby wsparcia i stymulacji.

Jak pokazują statystyki osoby z wyższym wykształceniem także maja opór co do zmiany kwalifikacji. A teraz na rynku odwilż... Może akuratny czas na badania porównawcze?

Odp: Jak szukamy pracy?

Polski Portal Psychologii Biznesu - naukowa psychologia w praktyce biznesowej i ekonomii.
Grupa Trenerska Skills Designers - szkolenia na najwyższym poziomie!

38

Odp: Jak szukamy pracy?

39

Odp: Jak szukamy pracy?

Cześć! Ja miałam podobne problemy i długo szukałam skutecznego rozwiązania na moją kieszeń. Niestety tradycyjna wizyta u psychologa jest bardzo droga, a należy brać pod uwagę, że jedna taka sesja nie wystarczy. Wtedy natknęłam się na serwis SpokójDucha.pl. Zrobiłam test, otrzymałam darmową poradę w formie wideo! Polecili mi też lekturę dla osób o podobnym problemie do mojego, naprawdę niedrogiego specjalistę z mojego województwa oraz e-kurs, dzięki któremu zupełnie zmieniłam moje nastawienie do spraw, które mnie dręczyły ? Polecam wszystkim serdecznie!
?Projekt współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego z Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka. Dotacje na innowacje ? Inwestujemy w waszą przyszłość.?