Temat: Współpraca księży i psychologów

Psychologiem nie jestem, ale się tym troche interesuję. Ciekawi mnie sprawa jak wygląda i jak mogłaby wyglądać współpraca księży i psychologów?
Chociażby w pracy duszpasterskiej, w pracy psychologa, przy egzorcyzmach,
wiadomo, że człowiek z problemami psychologicznymi potrzebuje też pomocy kapłana - potrzebuje tych wartości i uzdrowienia, które niesie religia, ale jest też odwrotnie - penitent w konfesjonale, może potrzebować porady psychologa, bo księdzu może być trudno dobrze zdignozować problemy człowieka - co Państwo o tej kwestii myślicie?

2

Odp: Współpraca księży i psychologów

Z rozmów z jednym z księży wiem, że często zdarza im sie niemożność rozgrzeszenia ponieważ osoby tak właściwie nie przyszły sie wyspowiadać tylko powiedzieć o tym wszystkim, co ich trapi.

Myślę, że duchowni powinni zwracać uwagę na takie sprawy. W końcu konfesjonał to coś intymnego.

Szczerze to raz mi sie zdarzyło, że ksiądz podczas spowiedzi, podczas mojego długiego wywodu zapytał jeszcze o inne grzechy. W tym momencie olśniło mnie, co robię. Dał mi  jednak możliwość wyrzucenia zarówno grzechów jak i pewnego problemu. Potraktował to jako dwie sprawy. Dał rozgrzeszenie, ale też powiedział parę zdań, które odnosiły się do tej sprawy.

A co do stricte łączenia tego to nie za bardzo mi sie to podba, ponieważ wiara i nauka w pewnym monecie muszą sie rożnić, choć w wielu dziedzinach i do pewnego stopnia mogą (a nawet powinny moim zdaniem) czerpać z siebie nawzajem.

3

Odp: Współpraca księży i psychologów

Przecież ksiądz w większości wypadków rozgrzeszyć może, czasem tylko, przy szczególnie poważnych grzechach lub przy grzechu w którym sie trwa i na razie dana osoba nie deklaruje, że z nim zerwie, rozgrzeszenie nie jest udzielane.
Natomiast, jeśli ktoś przyjdzie "powiedzieć co go trapi" to może porozmawiać, wypowiedzieć swój problem i normalnie uzyskuje rozgrzeszenie, które może mieć moc uzdrowienia, chociaż nie od razu to jest raczej proces znam niektóre osoby, które przechodziły różne terapie np. w przypadku uzależnienia od alkoholu, a sakramenty w tym spowiedź były dla nich taką "dawką energii".

4

Odp: Współpraca księży i psychologów

5

Odp: Współpraca księży i psychologów

6

Odp: Współpraca księży i psychologów

7

Odp: Współpraca księży i psychologów

Myślę, że analiza słowa "wiadomo" jak i tego, co za nim się kryje i w ilu procentach jest słuszne nie ma większego znaczenia. Dla mnie jest oczywiste: nie wiadomo. Nie wiadomo, bo nie każda osoba potrzebująca psychologa jest wierząca, a jeśli nawet jest wierząca (bo skoro mowa tu o współpracy, zakładamy, że każdy delikwent jest potencjalnym "pacjentem" obu specjalistów, tak?)... Nie wiadomo, bo nie szufladkujemy, bo trudno wrzucić wszystkich ludzi w jedno zapotrzebowanie. Tyle.

Współpraca. W tej dyskusji padły słowa na temat subiektywizmu kapłana, opieraniu się na wierze, nie nauce. Czy chodzi o ignorancję psychologicznego aspektu u duchownych?

Spotkałam się z takim rozróżnieniem: ksiądz nie może poprzestać na wysłuchaniu, psycholog - tak. Pacjent  może wyzewnętrznić się przed psychologiem, ten ma mu pomóc. Penitent oprócz przekazania swojej historii ma jeszcze kilka warunków do spełnienia (5 warunków spowiedzi, bez któych spowiedź nie jest spowiedzią a rozmową), i jemu także pomóc ma osoba, do której się zwraca. I w obu przypadkach obie osoby nie powinny być bierne, tak? Tylko w tym drugim jest większy nacisk na brak bierności pacjenta.

I jeszcze jedna myśl, która nasunęła mi się podczas czytania wypowiedzi w tym temacie. Ojciec duchowy. I spowiedzi dłuższe niż statystyczne 5-10 minut. Podczas takich spowiedzi nie powinien pojawić się problem zamykania ust przez kapałana. Tylko zaczynając spowiedź należy uprzedzić spowiadającego o tym, że chcielibyśmy dłużej i głebiej. Może się zdarzyć oczywiście, że w danej chwili to nie będzie możliwe, wówczas można umówić się na inny termin. I wśród księży jak wśród psychologów (u psychologów jak wśród księży) zdarzają się pomocnicy niepomocni, czyli... czyli nie etykietkować po jednym, pięciu czy nawet dwunastu wizytach smile

Sam temat. Czy taka wspólpraca jest konieczna, ma sens? Czy obecnie nie jest tak, że każdy ksiądz studiuje psychologię, albo chociaż ociera się o nią? To może jednak nie wystarczać. Myślę, że taka współpraca jest kwestią indywidualną, czyli... czyli tak i nie, zależnie od wszystiego (tfu, jaka wybitna wypowiedź wink przepraszam, za uśmiech smile) A w drugą stronę - to także zależy od duchowości pacjenta, od jego kontaktu z Bogiem, religijności. Czy od sartreowskiej dziury w kształcie Boga.

I jeszcze jedno, już ostatnie. Funkcjonuje coś takiego jak wspólpraca księży i psychologów w świecei realnym, prawda? Nie znam szczegółów (mogę poznać, jeśli ktoś jest zainteresowany, a (podobnie jak ja) nie do końca poinformowany), wiem tylko o comiesięcznych spotkaniach organizowanych przez duszpasterzy w miejscowości, w której się uczę, spotkaniach... hmm... chodzi o świeckich psychologów kontaktujących się z wiernymi za pośrednictwem kapłanów. Czyli coś jakby oddanie pałeczki specjaliście. Ktoś może orientuje się w tym?

quot;Człowiek człowiekowi wilkiem
<br />Lecz ty się nie daj zwilczyć
<br />Człowiek człowiekowi bliźnim
<br />Z bliźnim się możesz zabliźnić"

8

Odp: Współpraca księży i psychologów

9

Odp: Współpraca księży i psychologów

To, że człowiek jest "z natury ukierunkowany na transcendencję" to teza kontrowersyjna. Wybacz, ale w nauce nie jest ważna osoba wygłaszająca jakiś pogląd, ale dowody na trafnośc tej tezy. Tu dowodów brak. Nawet jednak przyjmując taką tezę za prawdziwą, czy do transcendencji potrzebny jest kapłan? Jeśli coś ma mieć status twierdzenia ogólnego ("człowiek potrzebuje czegoś z natury") to powinno dotyczyć czlowieka w ogóle. Człowiek z natury potrzebuje wody (czytaj: wszyscy ludzie jej potrzebują, bez niej nie mogą żyć). Kapłana człowiek z natury nie potrzebuje.

10

Odp: Współpraca księży i psychologów

Odp: Współpraca księży i psychologów

Sporo opinii już tutaj padło. Teraz może i ja dorzucę swoje zdanie.

Po pierwsze, wydaje mi się, że o żadnym "wiadomo" dotyczącym udziału kapłana w procesie terapeutycznym nie może być mowy. Przyczyn jest kilka i nie zamierzam ich tutaj po raz kolejny podawać, bo uczynili to już po części moi przedmówcy. Dodam jedynie, że w cytowanym przez Minimaksia fragmencie nie odnajduję nigdzie odniesień świadczących o tym, że człowiek księdza potrzebuje. Nie zamierzam wdawać się w dyskusje teologiczne (to nie jest właściwy wątek na takie rozważania), ale przytaczając tą właśnie wypowiedź niestety niczego specjalnie nie udowodniłeś, nawet na poziomie moralnych rozważań.

Po drugie, współpraca ta (mimo, że nie jest konieczna w przypdaku każdego katolika) jest możliwa. Mało tego, coraz częściej mamy do czynienia z sytuacją, gdzie psycholog wspomaga swoje działania poprzez odnoszenie się do spraw religii, a w konsekwencji poprzez współpracę (nawet pośrednią) z duchownymi. Istnieją tez odwrotne sytuacje, kiedy to księża odsyłają wiernych po pomoc do psychologa.
Takiej współpracy jest jednak nadal za mało. Winą za taki stan rzeczy obarczam niestety głównie Kościół. Sam jestem osobą wierzącą i często zdarza mi się, że będąc na mszy słyszę podczas kazań stygmatyzujące opinie dotyczące mojej grupy zawodowej. Ponadto znam kilka przypadków, kiedy to ksiądz lub inne osoby duchowne pomniejszały wartość specjalistycznej pomocy lub też w znacznym stopniu ją utrudniały.

Po trzecie w końcu - i to ostatnia uwaga na ten moment - nie należy moim zdaniem pytać o to, czy współpraca między kapłanem a psychologiem jest możliwa (bo jest), ale o to, w jakich sytuacjach winna ona mieć miejsce i o jakim podziale "oddziaływań" na "pacjenta/wiernego" możemy tutaj mówić?

Polski Portal Psychologii Biznesu - naukowa psychologia w praktyce biznesowej i ekonomii.
Grupa Trenerska Skills Designers - szkolenia na najwyższym poziomie!

12

Odp: Współpraca księży i psychologów

Muszę ze skruchą przyznać, że odrobinę się zagalopowałem w dyskusji. Nie jestem psychologiem. Trochę się tym tematem interesuję i dlatego podjąłem dyskusję. Zapomniałem, że w takiej dyskusji dla psychologa liczą się m.in. konkretne dane statystyczne i dlatego poczatkowo niezbyt dobrze was zrozumiałem. Przepraszam i teraz pragnę zadać własnie to pytanie, które zasugerował Maciej Chabowski. Waszym zdaniem: "w jakich sytuacjach winna ona(ta współpraca) mieć miejsce i o jakim podziale "oddziaływań" na "pacjenta/wiernego" możemy tutaj mówić?"

13

Odp: Współpraca księży i psychologów

quot;Człowiek człowiekowi wilkiem
<br />Lecz ty się nie daj zwilczyć
<br />Człowiek człowiekowi bliźnim
<br />Z bliźnim się możesz zabliźnić"

14

Odp: Współpraca księży i psychologów

Ja widzę kilka kwestii, w których współpraca księży z psychologami mogłaby się przydać:

1. Zaburzenia lękowe, w których przedmiotem lęku jest "grzeszne prowadzenie się" osoby. Gdzieś czytałam (niestety teraz wykaże się kompletnym brakiem profesjonalizmu - bo nie pamiętam źródła!), że masa ludzkich lęków (szczególnie osób wierzących) jest związana z kwestiami wiary, grzeszności, lęku przed karą, piekłem itd.

2. Decyzja kobiety o wstąpieniu do zakonu czy o byciu księdzem w przypadku mężczyzn. Tutaj głównym powodem takiej decyzji powinno być powowłanie - prosta droga. Nie powinny decydować o tym lęki przed podjęciem jakichś ról społecznych czy związane z aktywnością seksualną, itd.

3. tzw. "trudna młodzież" - w Biblii jest mnóstwo nawiązań do wykorzystania: osoby, które kiedyś zachowywały się tak - potem inaczej, którym wybaczano, w które nie wierzono, syn marnotrawny, itd., itp. Można to wszystko wykorzystać do budowania metafor w socjoterapii na przykład.

4. Problem samotnych bezdomnych matek.

5. Problem śmierci (nie tylko starszych osób ale również dzieci) i procesu umierania oraz nieuleczalnej choroby.


Będę sukcesywnie dopisywała inne "pola" w zakresie których ta współpraca by się przydała. Ale nie czuję się kompetentna do wyznaczania granic podziału "wpływów" na osoby podczas tej współpracy. Pomyślę o tym, ale to bardzo, bardzo ciężki temat.

Odp: Współpraca księży i psychologów

Obawiam się Asiu, że tego rodzaju lista niewiele pomoże. Takich sytuacji może być bowiem bardzo dużo i mogą oe dotyczyć skrajnie odmiennych sytuacji. Tutaj trzeba się chyba "ograniczyć" do ustalenia jakiejś ogólnej reguły. Ja również postaram się to przemyśleć i w najbliższym czasie dopisać coś do tego wątku. Wówczas ustosunkuję się także do pytań Melancholii.

Polski Portal Psychologii Biznesu - naukowa psychologia w praktyce biznesowej i ekonomii.
Grupa Trenerska Skills Designers - szkolenia na najwyższym poziomie!

16

Odp: Współpraca księży i psychologów

17

Odp: Współpraca księży i psychologów

Osoba z bliskiego mi otoczenia była u spowiedzi (w związku z tym ślubem Grzegorza i Karola, o którym pisałam w temacie dotyczącym homoseksualizmu  wink  ). No więc usłyszała od księdza, że powinna czym prędzej zerwać kontakty ze swoim długoletnim partnerem... :???:  (są szczęśliwi i wszystko jest ok ale popełniają wspólnie różne grzechy  :nod: )

...dziękuję temu księdzu za taką współpracę, że wzbudza w ludziach wątpliwości i lęki i zapewnia psychologom klientów... :-x

18

Odp: Współpraca księży i psychologów

Rozróżnij prace od prywatnego zdania. Niestety w konfesjonale to ksiądz musi postępować według tego co nakazuje kościół. Jego prywatne zdanie tutaj nie ma nic do rzeczy. I dobrze.

To pomyłka przychodzić do spowiedzi i szukać psychologa w konfesjonale. Zwłaszcza, że wiadome jest wszem i wobec stanowisko kościoła w tej sprawie. To raczej niezrozumienie miejsca i sensu spowiedzi.

No jak ten ksiądz (biedny zresztą) ma dać rozgrzeszenie jak to stanowi sprzeczność. No jasne, on może w taki czy inny sposób nakierować, gdzie i w jaki sposób powinien sie udać aby sie poprawić.

Spowiedz to też chęć poprawy, no ludzie, zlitujcie sie, przecież to naprawde sprzeczność, no jak on ma chcieć poprawić sie jeżeli chce być z partnerem dalej.

Możliwe że zaszło tutaj nieporozumienie, ksiądz możliwe że nie zrozumiał że on nie przychodzi po rozgrzeszenie lecz w innym celu. No jeżeli ta osoba naprawde przyszła po rozgrzeszenie to przykro mi bardzo ale musi sie dowiedzieć nie co o religi którą chce wyznawać (wyznaje).

Faktem jest że ksiądz powinien poruszyć tą kwestie w konfesjonale - czy poruszył tak naprawde to nie wiemy, nikt z nas tego nie słyszał.

19

Odp: Współpraca księży i psychologów

:nod: Ta osoba nie szukała psychologa w konfesjonale.


Znam przypadki osób które nie szukały psychologa w konfesjonale ale po odejściu od niego tak. Pełne lęku i obniżonej samooceny... Niestety.

Pytał tu ktoś jak ma wyglądać współpraca księdza z psychologiem w trosce o ludzkie zdrowie psychiczne i duchowe. To ja odpowiadam: na pewno nie tak, że ksiądz przysparza klientów psychologowi. Bez sensu wzbudzając lęk i zwątpienie w słuszność "swojego żywota".

20

Odp: Współpraca księży i psychologów

Ja jak mam iść do spowiedzi to idę do sprawdzonego kościoła, porowadzonego przez dominikanów, do innego nie chodzę. Wiem, że tam znajdę zrozumienie. Pretnesje do złego przygotowania księży do rozmowy z ludzmi to do kurii czy do władz kościelnych.

Skoro dzieje sie tak źle, i tak dużo no to należało by działać.

21

Odp: Współpraca księży i psychologów

22

Odp: Współpraca księży i psychologów

Czyli temat ma być Twoim esejem na temat roli księdza i psychologa we współczesnym świecie?

Szkoda, że w ten sposób skometowałaś. Myślałem, że ktoś wypowie sie o przygotowaniu księży. W końcu nie od dziś wiadomo, iż ksiądz pracuje z ludzmi. Więc dlaczego zdarzają się takie sytacje jakie opisujesz?

Niestety Ty to odebrałaś jako atak na swoją osobę, co nie było moim zamiarem.

23

Odp: Współpraca księży i psychologów

Nie Paweł. Ten temat to nie jest mój esej na temat. To by nie miało sensu. Ja tylko zabrałam głos w temacie, który założył ktoś inny. Nie odebrałam Twojej wypowiedzi jako atak na moją osobę i nie wyobrażam sobie, żebyś miał takie intencje na tym forum. A moje argumenty atakuj jak najbardziej  :nod:

24

Odp: Współpraca księży i psychologów

Odp: Współpraca księży i psychologów

Polski Portal Psychologii Biznesu - naukowa psychologia w praktyce biznesowej i ekonomii.
Grupa Trenerska Skills Designers - szkolenia na najwyższym poziomie!