Michale, spekulacje, które są potwierdzone jakąś argumentacją są na tym forum bardzo mile widziane. Dlatego po raz kolejny zachęcam do aktywnego udziału w toczących się tutaj dyskusjach osoby, które boją się, że będą spekulować i walną jakieś głupstwo czy truizm. Ale wracajmy do Twojej wypowiedzi...
Logiczny wniosek, aczkolwiek Twój tok rozumowania zainspirował mnie do postawienia sprzecznej tezy. Część myśli - jak sam zauważyłeś - to emocje. Natomiast słowa, które wypowiadamy są w stanie modelować nasze stany emocjonalne (i w konsekwencji wyrażane już pojęciami rozumowanie), co często wykorzystywane jest w psychoterapii (nakłanianie klienta do tego, aby coś wypowiedział i usłyszał to, co mówi). Idąc dalej, słowa, które wypowiadamy mogą wywoływać w nas pewne stany emocjonalne i w ten sposób - na zasadzie sprzężenia zwrotnego - generować wtórne procesy myślowe.
To, nad czym zastanawiała się Joanna Laska nie jest więc chyba jednak tak zupełnie bezzasadne (jak mi się na początku wydawało). Jak sądzicie?
Polski Portal Psychologii Biznesu - naukowa psychologia w praktyce biznesowej i ekonomii.
Grupa Trenerska Skills Designers - szkolenia na najwyższym poziomie!