1

Temat: Gender w psychoterapii.

Założyłem ten temat, gdyż uważam, że takie zjawisko jak najbardziej występuje. Jest bardzo kłopotliwe i trudne do rozwiązania dla psychoterapętów.

Uważam, że to dobry temat na pracę magisterską (ale nie o tym piszmy) i dlatego chcę znać wasze zdanie, czyli ludzi którzy albo tym się zajmują, albo mają jakieś pomysły.
Może ktoś uważa, że taki problem nie istnieje, albo że to żaden problem, a może ktoś jeszcze wie jak temu zaradzić?
Chodzi ściślej o role społeczne (męskość- kobiecość) i seksizm. Jak to się ma do terapii? Jaki jest z tym kłopot?

Pozdrawiam
TC

2

Odp: Gender w psychoterapii.

3

Odp: Gender w psychoterapii.

Jarek

4

Odp: Gender w psychoterapii.

Nie wiem, czy gender należy postrzegać jako problem, czy może bardziej jako zjawisko stereotypu kulturowego, bo właśnie pod tym względem jest ciekawe.
Powodem mogą być jakieś dogmaty, postrzeganie mężczyzny i kobiety jako zupełnie naturalnie, biologicznie, fizycznie, całkowicie odmiennych, podkreślanie różnic i wykluczanie podobieństw - bo przecież kobieta ma być słaba, a chłopaki nie płaczą.
A jak to się ma do psychoterapii? Myślę, że ludzie wychowani na takich zasadach, które oddzielają role kobiece od męskich mogą czuć się zobligowani do tworzenia takiej kreacji płci niekoniecznie zgodnej ze swoimi naturalnymi(czyli instynktownymi,niekreowanymi) zachowaniami. W naszej kulturze, trochę jeszcze zamkniętej, post komunistycznej wciąż są aktualne takie stereotypy przypisywane do płci, więc nie ma się co dziwić istnieniu seksizmu.

Taka chęć bycia prawdziwym mężczyzną/kobietą może utrudniać psychoterapię, wydaję mi się, że szczególnie dla mężczyzn zjawisko to utrudnia psychoterapię, ponieważ mężczyzna powinien być silny, powinien sobie radzić, powinien tłumić emocje - właśnie stereotyp po raz kolejny przeszkadza.

A tak na koniec, drodzy panowie PMS to chyba jednak nie CHOROBA:), przynajmniej nie taka straszna ja ją przedstawił Okoego. Mnie się tak wydaje. Bo tutaj już zaczyna się seksizm, uwaga smile

POZDRAWIAM

5

Odp: Gender w psychoterapii.

Jeżeli Okoego napisał, że to choroba to współczuję temu komuś. Trzeba go zaklasyfikować do DSM wydania V, tak będzie właściwie.
Poza tym ten cały artykuł jaki tam podałeś nie oznacza, że istnieje takie zjawisko,
bo było to napisane hipotetycznie. Korelacja to żadna miara obiektywizmu, ale dalej tylko przypuszczenia. Ale gratuluje!!!!Brawo!!!!

Pozdrawiam chorych na PMS. Każda kobieta jest chora. Chyba, że ma menopauzę to wtedy można traktować jak zbawienie albo cudowne uzdrowienie:) WOW!!! To dopiero SEKSIZM!!!!

Odp: Gender w psychoterapii.

Polski Portal Psychologii Biznesu - naukowa psychologia w praktyce biznesowej i ekonomii.
Grupa Trenerska Skills Designers - szkolenia na najwyższym poziomie!

7

Odp: Gender w psychoterapii.

Jeżeli chcesz się o tym zagadnieniu dowiedzieć wiecej to przeczytaj książkę pod redakcją Bogdana de Barbaro pt. "Terapia systemowa a podejscie femistyczne", czy jakoś tak. Feministki głównie widzą to w terapii rodzin.
Nie wiem czy są badania. Sam chciałem takie zrobić do pracy magisterskiej, ale zrezygnowałem, bo mogły być problemy ze znalezieniem kogoś kto by się na to zgodził, a praca napewno nie byłaby ilościowa, ale to nieistotne dla mnie (poza tym znalazlem sobie lepszy temat ;D ale to tak w ramach dygresji)

Odp: Gender w psychoterapii.

Zabawne. Widziałem kiedyś tę książkę w księgarni, ale zraził mnie do niej tytuł. Pomyślałem sobie, że jeszcze tylko tego brakuje, aby feministki stworzyły własny (sub)nurt terapeutyczny. Widzę, że zbyt szybko się uprzedziłem. Przy okazji zajrzę do tej książki, bo faktycznie nie przyszło mi do głowy, aby spojrzeć na to przez pryzmat genderyzmu.

Polski Portal Psychologii Biznesu - naukowa psychologia w praktyce biznesowej i ekonomii.
Grupa Trenerska Skills Designers - szkolenia na najwyższym poziomie!

9

Odp: Gender w psychoterapii.

No widzisz. Dlaczego od razu sub- nurt.

Ważne jest pod czyją redakcją jest książka. B. de Barbaro mi wystarcza.
Książka nie jest odpowiedzią na ten temat, jest to raczej zlepek artykułów, ale przybliża to zajwisko i konkretnymi argumentami (inaczej nie byłoby warto wydawać ksiazki) zmusza nas do refleksji.
Poza tym feminizm to bardzo mądry nurt. Co prawda nie ze wszystkimi jego odmianami się zgadzam, a niektore feministki piszą i mówią takie pierdoły, że szkoda gadać.
Ale ogolnie filozofia feministyczna jest spoko, zwłaszcza ta w wydaniu bardzo radykalnym jak np. Judith Butler :)Uwielbiam ją.
Zawsze powtarzam, że gdyby nie feministki, prawdopodobnie z naszymi kobietami do teraz nie moglibyśmy wychodzić do pubów itp. na piwo. Kobiety przebywałyby pewnie jedynie w lokalu "bar szybkiej uslugi" typu westernowski saloon (lub po prostu burdel) i wcale nie jako klientki.