Temat: Dlaczego zostałem psychologiem?
Kiedyś wpadła mi w ręce taka dowcipna "niby sonda" na temat tego, dlaczego zostałeś psychologiem społecznym, rzekomo skierowana do znanych psychologów społecznych. Pamietam takie np. odpowiedzi:
S. Milgram: Bo mój szef polecił mi, abym został psychologiem społecznym.
S. Asch: Bo wszyscy dookoła zostawali psychologami społecznymi.
R. Cialdini: Mama kazała mi zostać psychiatrą. Powiedziałem: Nie! To wtedy ona: To zostań psychologiem społecznym.
E. Aronson: Skłoniono mnie do napisania eseju, że warto zostać psychologiem społecznym i zapłacono za to tylko dolara.
D. Wegner: Zabroniono mi myślenia o białych niedźwiedziach i zostaniu psychologiem społecznym.
Większej liczby nie zapamiętałem. Ale może ktoś z Was też to widział i, jeśli też was to trochę bawi - dopisujcie. Rzecz dotyczyła psychologów amerykańskich, ale możemy chyba tez pobawić się w psychologów polskich - np.:
M. Lewicka: Nigdy nie byłam racjonalna.
B. Wojciszke: Zakochałem się w psychologii, potem namiętność mi przeszła, ale zostało przywiązanie.
M. Kofta: To efekt treningu bezradności, byłem wyczerpany poznawczo.
