Nie jesteś zalogowany. Proszę się zalogować lub zarejestrować.
Kto pyta nie błądzi... podobno
Psychologia-Społeczna.pl - Forum → Ogólnie o psychologii społecznej → Kto pyta nie błądzi... podobno
Strony 1
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Posty: 9
Odp: Kto pyta nie błądzi... podobno
Mimo, że nie lubię "krótkich, wszystkowyjaśniających definicji" to podam przykład jak mogłaby brzmieć inna definicja, która może (ale niekoniecznie) powie Tobie coś więcej:
Psychologia społeczna bada w jaki sposób rzeczywista bądź wyobrażona obecność innych ludzi (jednostek, małych grup społecznych, mas, itd.) wpływa na nasze (moje, Twoje, ludzi z naszej grupy, naszej społeczności..itd.) myśli, emocje, zachowanie...
To słówko "wyobrażona" dodano, żeby podkreślić, że czasami na przykład sama myśl o tym, że możemy być obserwowani, wpływa na nasze zachowanie.
Tyle jeśli chodzi o "typowe" definiowanie.
A może ktoś z Was zdefiniowałby psychologię społeczną w jakiś ciekawszy od tego przykładu sposób? Bardziej porywający i nowatorski? Byłabym zachwycona metaforami.
Bardzo podobał mi się temat założony w innym miejscu o tym, dlaczego różne osoby zajęły się psychologią ![]()
Odp: Kto pyta nie błądzi... podobno
Znakomity temat. Proponuję, aby w przyszłości zadawać tutaj ogólniejsze pytania dotyczące podstawowych pojęć z zakresu psychologii społecznej. Sam pozostanę w nim chwilowo bernym odbiorcą, ale w przyszłości postaram się w tym wątku wypowiadać.
Grupa Trenerska Skills Designers - szkolenia na najwyższym poziomie!
Odp: Kto pyta nie błądzi... podobno
Odp: Kto pyta nie błądzi... podobno
No to rzeczywiscie nie to samo, nawet raczej niepodobne zagadnienie - dzięki ![]()
Odp: Kto pyta nie błądzi... podobno
No nie wiem czy aż tak niepodobne zagadnienie. To, że ktoś się nakręca przed wizytą i myśli "co by tu powiedziec" jest powodowane chęcią bycia zaakceptowanym przez tego psychiatrę (czy kogokolwiek innego), czyli właśnie przez potrzebę aprobaty społecznej.
Odp: Kto pyta nie błądzi... podobno
Hmmm... Chyba wyraziłam się mało precyzyjnie - w sumie nie tylko potrzeba aprobaty społecznej wpływa na to, że zachowujemy się inaczej w obecności innych; to był tylko przykład, ale tego nie zaznaczyłam
W poprzednim poście, głównie zależało mi na podkreśleniu, iż psychologia społeczna zajmuję się badaniem jak wpływa obecność rzeczywista lub wyobrażona innych ludzi na zachowanie (myśli, emocje...) danej osoby czy grupy ludzi. Zapewne na to, iż człowiek zachowuje się inaczej w obecności innych wynika z wielu powodów, np. potrzeby aprobaty społecznej, potrzeby spójności, zjawiska publicznego konformizmu...
Odp: Kto pyta nie błądzi... podobno
Posty: 9
Strony 1
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Psychologia-Społeczna.pl - Forum → Ogólnie o psychologii społecznej → Kto pyta nie błądzi... podobno
