1

Temat: Kto pyta nie błądzi... podobno

w drodze po rozum stracilam glowe

2

Odp: Kto pyta nie błądzi... podobno

Mimo, że nie lubię "krótkich, wszystkowyjaśniających definicji" to podam przykład jak mogłaby brzmieć inna definicja, która może (ale niekoniecznie) powie Tobie coś więcej:

Psychologia społeczna bada w jaki sposób rzeczywista bądź wyobrażona obecność innych ludzi (jednostek, małych grup społecznych, mas, itd.) wpływa na nasze (moje, Twoje, ludzi z naszej grupy, naszej społeczności..itd.)  myśli, emocje, zachowanie...

To słówko "wyobrażona" dodano, żeby podkreślić, że czasami na przykład sama myśl o tym, że możemy  być obserwowani, wpływa na nasze zachowanie.

Tyle jeśli chodzi o "typowe" definiowanie.

A może ktoś z Was zdefiniowałby psychologię społeczną w jakiś ciekawszy od tego przykładu sposób? Bardziej porywający i nowatorski? Byłabym zachwycona metaforami. smile Bardzo podobał mi się temat założony w innym miejscu o tym, dlaczego różne osoby zajęły się psychologią smile

3

Odp: Kto pyta nie błądzi... podobno

w drodze po rozum stracilam glowe

Odp: Kto pyta nie błądzi... podobno

Znakomity temat. Proponuję, aby w przyszłości zadawać tutaj ogólniejsze pytania dotyczące podstawowych pojęć z zakresu psychologii społecznej. Sam pozostanę w nim chwilowo bernym odbiorcą, ale w przyszłości postaram się w tym wątku wypowiadać.

Polski Portal Psychologii Biznesu - naukowa psychologia w praktyce biznesowej i ekonomii.
Grupa Trenerska Skills Designers - szkolenia na najwyższym poziomie!

5

Odp: Kto pyta nie błądzi... podobno

Nie ma rzeczywistości samej w sobie, są tylko obrazy widziane z różnych perspektyw.' /Albert Einstein/

6

Odp: Kto pyta nie błądzi... podobno

No to rzeczywiscie nie to samo, nawet raczej niepodobne zagadnienie - dzięki smile

w drodze po rozum stracilam glowe

7

Odp: Kto pyta nie błądzi... podobno

No nie wiem czy aż tak niepodobne zagadnienie. To, że ktoś się nakręca przed wizytą i myśli "co by tu powiedziec" jest powodowane chęcią bycia zaakceptowanym przez tego psychiatrę (czy kogokolwiek innego), czyli właśnie przez potrzebę aprobaty społecznej.

8

Odp: Kto pyta nie błądzi... podobno

Hmmm... Chyba wyraziłam się mało precyzyjnie - w sumie nie tylko potrzeba aprobaty społecznej wpływa na to, że zachowujemy się inaczej w obecności innych; to był tylko przykład, ale tego nie zaznaczyłam  wink W poprzednim poście, głównie zależało mi na podkreśleniu, iż psychologia społeczna zajmuję się badaniem jak wpływa obecność rzeczywista lub wyobrażona innych ludzi na zachowanie (myśli, emocje...) danej osoby czy grupy ludzi. Zapewne na to, iż człowiek zachowuje się inaczej w obecności innych wynika z wielu powodów, np. potrzeby aprobaty społecznej, potrzeby spójności, zjawiska publicznego konformizmu...

Nie ma rzeczywistości samej w sobie, są tylko obrazy widziane z różnych perspektyw.' /Albert Einstein/

9

Odp: Kto pyta nie błądzi... podobno