Temat: Skłonności samobójcze

Przyznaję. Trochę za późno zaczęłam się tym interesować...można powiedzieć po fakcie straty kogoś. Cały problem polega na tym, że u niektórych potencjalnych samobójców nie sposób zaobserwować jakiś skłonności. Może to jest tak, że się znieczulamy przez dostarczane nam codziennie informacje o strasznych rzeczach, o śmierci.
Interesuje mnie to, w jaki sposób Wy, jako psychologowie klasyfikujecie klientów jako potencjalnie zagrożonych, skłonnych do samobójstwa. Paradoks samobójcy polega na tym, że stosunkowo rzadko samobójstwa popełniają osoby stale depresyjnie. Wydaje mi sie, że o wiele ważniejszym czynnikiem jest porywczość, jest? Jakie cechy charakteru decydują o skłonnościach samobójczych?

Odp: Skłonności samobójcze

Nie jestem pewien czy ten wątek nie powinien znaleźć się w dziale "Psychologia kliniczna", ale ze względu na nawiązanie do rysu osobowości samobójcy, tymczasowo go tutaj pozostawię. Tak się składa, że na forum mamy specjalistę od tego tematu. Ja czuję się tutaj raczej mało kompetentny, ale Okoego być może będzie w stanie podać jakiś bardziej szczegółowy "profil samobójcy". Jarku, zechciałbyś nas wspomóc w tym zakresie?

Przy okazji nadmienię, że wątek poświęcony samobójstwu znajduje się też w dziale "Psychologia kliniczna". Tam ten temat omawiany jest jednak raczej pod kątem pewnych zaburzeń psychocznych niż w odniesieniu do predyspozycji charakterologicznych.

Polski Portal Psychologii Biznesu - naukowa psychologia w praktyce biznesowej i ekonomii.
Grupa Trenerska Skills Designers - szkolenia na najwyższym poziomie!

3

Odp: Skłonności samobójcze

Przykro mi z powodu Pani straty

Ma Pani rację, "porywczość" określana jest w pisnach fachowych jako impulsywność i jest bardzo silnym predyktorem samobójczych skłonności. Jest tak szczególnie wtedy, gdy jest ona wynikiem (lub jest skojarzona) z nadużywaniem alkoholu lub z zaburzeniami osobowości skupienia B...najbardziej znane to zaburzenie borderline - proszę sobie wpisać w Google i poczytać.

Dotąd na świecie nie sklasyfikowano wszystkich czynników ryzyka samobójstwa i nie opisano, które z nich są najbardziej diagnostyczne, choć niedługo taka praca się ukaże ;D

Mogę teraz tylko napisać, że pewien znakomity (nawet nie wiem czy psycholog czy psychiatra) Erwin Ringel opisał syndrom presuicydalny, który bardzo często poprzedza zamach samobójczy.
Osoba przed samobójstwem ma bardzo zawężone pole "widzenia" rozwiązań sytuacji w jakiej się znajduje. Posiada fantazje samobójcze lub agresywne, bywa autoagresywna lub silnie hamuje agresję, tłumi ją. Jeśli tego typu zmiany są obserwowane przez osoby, które znają takiego człowieka i wiedzą, że jest zwykle inny, można się zaniepokoić.

Ważne są też inne rzeczy, które zwiększają ryzyko: poprzednie próby samobójcze, próby wśród bliskich w rodzinie, natrętne myśli samobójcze, brak satysfakcji z życia, brak nadzieji, perspektyw, wysoki samokrytycyzm, niska samoocena, mała otwartość na doświadczenia, wysoki perfekcjonizm, neurotyzm, introwersja czy poczucie kontroli wewnętrznej, ale tu jest sprawa skomplikowana...

Innych charakter mają presuicydalne, behawioralne wskazówki: pisanie listów pożegnalnych, mówienie o tym że chce się zabić, rozdawanie swoich rzeczy, odżywanie się do znajomych po dłuższej przerwie (pożegnania), nagła zmiana zachowania związana z podjęciem decyzji i wiele innych...

Każdy z samobójców cierpi na jakieś zaburzenia i tu ja już nie mam wątpliwości, są to: albo choroby psychiczne, zaburzenia emocjonalne lub dekompensacje spowodowane stresem takie jak zaburzenia adaptacyjne lub PTSD - jakkolwiek, to również zaburzenia dlatego napisałem jak wyżej...

Każda z tych osób powinna zawsze znaleźć się pod fachową opieką, często jednak trudno je do tego skłonić. Dlatego przełamywanie tabu związanego z wizytą u psychiatry czy psychologa poprzez media ma duże znaczenie prewencyjne.
Co prawda za samobójstwa moim zdaniem odpowiada zawsze i wyłącznie osobowość, której dotąd jeszcze nie odnaleziono, nie opisano jej struktury...

Można też mówić o załamaniu piewotnych mechanizmów. Jednym z nich jest instynkt samozachowawczy. Jednak jest to pojęcie teorytyczne, etolodzy je odrzucili na rzecz popędów. Jakkolwiek przez ostatnie 100 lat prawie wogóle nie badano instynktu samozachowawczego i dlatego można go raczej uznać za czynnik w większym stopniu niezbadany, niż zweryfikowany i odrzucony.

Freud i Manninger napisali coś ciekawego. Samobójca nie jest w stanie ambiwalencji między życiem a śmiercią, lecz między chęcią zabicia kogoś a siebie. Wracamy w ten sposób do korzeni, którym piękny wyraz nadał Freud samym tytułem jednej ze swoich prac "kultura jako źródło cierpień"
pozdrawiam

Jarek

Odp: Skłonności samobójcze

okoego napisał/a:

Freud i Manninger napisali coś ciekawego. Samobójca nie jest w stanie ambiwalencji między życiem a śmiercią, lecz między chęcią zabicia kogoś a siebie. Wracamy w ten sposób do korzeni, którym piękny wyraz nadał Freud samym tytułem jednej ze swoich prac "kultura jako źródło cierpień"

Hmmm...ciekawy pogląd i choć trudno byłoby mi się z nim zgodzić jako z ogólnie obowiązującym dogmatem czy prawem dotyczącym samobójstw to jednak tego typu przypadki są spotykane. W swojej pracy z młodocianymi przestępcami wielokrotnie mam kontakt z nieletnimi, którzy zachowania autoagresywne oraz próby i myśli "s" generują niejako w opozycji do agresji ukierunkowanej na innych. To pośrednio skłaniałoby mnie do wysnucia tezy, że brak poczucia sprawstwa, zaniżona samoocena oraz uogólniona zewnątrzsterowność (wszystkie te cechy często pojawiają się u chłopców dokonujących takich prób) mogą być cechami, które także będą sprzyjać pojawieniu się tego typu tendencji.
Wśród innych współwystępujących cech wymieniłbym też nadpobudliwość emocjonalną ze źle wykształconymi mechanizmami kontroli.

Do powyższych rozważań muszę dodać pewne "ALE". Otóż to, o czym piszę, wnioskuję na podstawie pewnej specyficznej grupy i raczej nie da się tego bezpośrednio odnieść na całą populację osób o tendencjach suicydalnych. Ponadto, jak już wspominałem w jednej z naszych dyskusji na tym forum, znaczna część tego typu prób dokonywanych w warunkach zamkniętych (zakłady poprawcze, MOAS-y, zakłady karne itp.) ma charakter manipulacyjny. Służy to zdobyciu określonych przywilejów i korzyści lub/i związane bywa z funkcjonowaniem w obrębie zasad podkultury przestępczej (tzw. "drugie życie").

Polski Portal Psychologii Biznesu - naukowa psychologia w praktyce biznesowej i ekonomii.
Grupa Trenerska Skills Designers - szkolenia na najwyższym poziomie!

5

Odp: Skłonności samobójcze

Maciek a to Twoje badania i jakim testem bo go nie kojarzę? Pomyślałem, że moglibyśmy coś na ten temat napisać, jakiś artykulik.
Wybralibyśmy kilka testów, przeprowadziłbyś je (ilu jest tych chłopców?), a ja w zamian zająłbym się napisaniem większości i obliczeniami statystycznymi - w lutym mógłbym pisać...
Mój opiekun prof. Stanik zajmuje się sądówką. Myślę, że byłby osobiście zainteresowany recenzją takiej pracy, bo tak w ogóle to nie ma problemu z recenzjami na jakikolwiek temat.

Masz rację, ADHD też jest skorelowane z samobójstwem. ADHD często bywa również czynnikiem prodromalnym choroby dwubiegunowej, ale nie wiem czy stosując pojęcie nadpobudliwości masz na myśli ADHD.
Natomiast, wracając do Freuda i Manningera, w moim przekonaniu taki schemat można generalizować. Jest tak oczywiście wtedy, gdy zakłada się że człowiekiem kierują nieuświadomione motywy wspierane przez takie mechanizmy obronne jak: tłumienie, wyparcie, przemieszczanie, zaprzeczenie...
W nielicznych przypadkach, jak myślę, agresja wzbudzona u człowieka jest przez czynniki wewnętrzne. W większości zewnętrzne, choć reakcje na nie nie muszą następować bezpośrednio przed rozładowaniem agresji, czy to na sobie czy na innych.

A właśnie...w stosunku do wspomnianej wcześniej impulsywności, ma ona znacznie większe, zwiastunowe powinowactwo suicydalne w przypadku, gdy tworzy diadę z agresją.

Jarek

Odp: Skłonności samobójcze

okoego napisał/a:

Maciek a to Twoje badania i jakim testem bo go nie kojarzę?

Rozczaruję Cię Jarku! Co prawda badałem kilku swoich nieletnich z tego typu tendencjami narzędziami diagnostycznymi (MMPI-2, NeoFFI, Skala I-E Rottera) i to się tam potwierdzało, ale nie były to systematycznie i globalnie prowadzone analizy. To "tylko" doświadczenia praktyka zauważającego w populacji, z którą pracuje, pewne prawidłowości, ale nie prowadzi w tym kierunku usystematyzowanych badań naukowych. Dlatego prostuję: to moje wrażenia i spostrzeżenia, a nie potwierdzone twardą empirią badania.

Pomyślałem, że moglibyśmy coś na ten temat napisać, jakiś artykulik.
Wybralibyśmy kilka testów, przeprowadziłbyś je (ilu jest tych chłopców?), a ja w zamian zająłbym się napisaniem większości i obliczeniami statystycznymi - w lutym mógłbym pisać...
Mój opiekun prof. Stanik zajmuje się sądówką. Myślę, że byłby osobiście zainteresowany recenzją takiej pracy, bo tak w ogóle to nie ma problemu z recenzjami na jakikolwiek temat.

Nie ma problemu. Jestem otwarty na wszelkiego rodzaju badania dotyczące konkretnych problemów praktycznych, a z takim mamy w tym przypadku do czynienia. Trzeba byłoby się jednak zwrócić bezpośrednio do moich przełożonych. To jest do zrobienia, zwłaszcza, jeśli projekt zakończyłby się nie tylko artykułem w piśmie naukowym, ale i przygotowanymi specjalnie dla pracowników wskazówkami do pracy z takimi nieletnimi.

Masz rację, ADHD też jest skorelowane z samobójstwem. ADHD często bywa również czynnikiem prodromalnym choroby dwubiegunowej, ale nie wiem czy stosując pojęcie nadpobudliwości masz na myśli ADHD.

Oczywiście ADHD też, ale nietylko. Samą nadpobudliwość emocjonalną (szeeeroko rozumianą) także.

Natomiast, wracając do Freuda i Manningera, w moim przekonaniu taki schemat można generalizować. Jest tak oczywiście wtedy, gdy zakłada się że człowiekiem kierują nieuświadomione motywy wspierane przez takie mechanizmy obronne jak: tłumienie, wyparcie, przemieszczanie, zaprzeczenie...

No fakt, agresja jako taka byłaby tutaj możliwa do uogólnienia, ale mnie chodziło o agresję niejako przeniesioną (wybacz jeśli w tym momencie bluźnię, ale nie jestem specem od nurtu psychoanalitycznego) na siebie z innych. Można by to było inaczej określić mianem frustracji agresji, tj. w sytuacji, gdy moja agresja wobec innych nie przynosi efektów, przenoszę ją (już skumulowaną) na siebie i to właśnie popycha mnie do samobójstwa. Tego typu przypadki chyba nie będą występować zawsze.

Polski Portal Psychologii Biznesu - naukowa psychologia w praktyce biznesowej i ekonomii.
Grupa Trenerska Skills Designers - szkolenia na najwyższym poziomie!

7

Odp: Skłonności samobójcze

Jeśli ktoś ma skłonności samobójcze, to najbardziej pomoże psychoterapia gdańsk skuteczna. I to najlepiej jak najszybciej.

8

Odp: Skłonności samobójcze

Może pomogła by Ci         gestalt kraków terapia skuteczna jest bardzo podobno smile Ludzie którzy na nią chodzą naprawdę stają się innymi ludźmi, ja bym się zastanawiał na Twoim miejscu.