Temat: Problem z chłopcem

Witajcie,
Mam taki problem..z racji tego, ze jestem świeżym i młodym psychologiem, dopiero co zaczęłam pracować. Na razie się powoli wdrażam.
Dziś była u mnie mama, ktorej syn ma problemy z nauką, robi błędy ortograficzne, ma problem z wypowiadaniem się, z przełożeniem słowa pisanego na mówione. Z tego, co mama mówi, wolno pracuje. Chciała, żeby syna przebadać w kierunku dysleksji, choć uważa, że jest on na to za duży, bo ma aż 15 lat. Z badań psychologicznych na razie nie wynika, że coś takiego ma. Musimy jeszcze zrobić badania pedagogiczne. Intelekt jest w normie, przeciętny. Sądzę, że tam nic nie wyjdzie.
Zrobiłam mu EAS, kwestionariusz temperamentu. Wyszło mi, że chłopiec silnie reaguje mi strachem, skłonność do unikania sytuacji trudnych, że nie inicjuje kontaktów, raczej ma skłonności do samotności.
Mama twierdzi, że ma zaburzenia emocjonalne...że jest jakaś bariera, o której jej powiedział psycholog u którego była prywatnie. I teraz nie wiem, co dalej mam zrobić tzn. mam kilka pomysłów np. zbadać go jakaś osobowościówką (ale jaką MMPI?? czy jest jakiś lepszy i szybszy sposób??jaki test byłby rzetelny??) albo można by powiedzieć, ze dziecko jest w okresie dojrzewania, to okres burzy hormonalnej, buntu, walki o własne racje itp. chłopiec z moich obserwacji był bardzo spięty, dążący do perfekcji w wykonywanych zadaniach, denerwował sie jak mu cos nie wyszło, zwraca mocno uwagę na ocenę innych, boi sie krytyki i oceny...ciągle twierdzi, że jest mu coś nie wyszło, kiedy widziałam, że całkiem dobrze sobie radził...nie wiem czy to zbyt wygórowane wymagania ze strony rodziców? i szukania dziury w całym?? czy dobrze byłoby zrobić mu jakiś test osobowościowy??co Wy myślicie o tym...trochę stworzyłam tu chaos, w razie pytań, odpowiem )

pozdrawiam ciepło

Odp: Problem z chłopcem

Anioleczekk78 napisał/a:

Chciała, żeby syna przebadać w kierunku dysleksji, choć uważa, że jest on na to za duży, bo ma aż 15 lat. Z badań psychologicznych na razie nie wynika, że coś takiego ma.

A za pomocą jakich narzędzi badałaś go na dysleksję?

Mama twierdzi, że ma zaburzenia emocjonalne...że jest jakaś bariera, o której jej powiedział psycholog u którego była prywatnie.

Nie rozumiem. Matka z jednej strony chce iść w kierunku dysleksji, a z drugiej mówi o problemach emojonalnych. Czy udało Ci się ustalić, jak ocenia opinię tego psychologa? Być może te sprawy są ze sobą jakoś powiązane?

...nie wiem czy to zbyt wygórowane wymagania ze strony rodziców? i szukania dziury w całym??

Tego wykluczyć się nie da, przynajmniej po tym, co tutaj napisałaś. Ale z drugiej strony jeśli faktycznie robi błędy i ma problemy, o jakich wyżej wspomniałaś to może to jednak coś w kierunku dysleksji.

Tak sobie myślę - ale tu bym poczekał na badania pedagogiczne - może on po prostu ma znaczne zaległości programowe lub uczy się w niewłaściwy sposób? Może trzeba w tym kierunku go jeszcze sprawdzić?

Badanie osobowości? Z tego co wiem to w tego typu przypadkach nie są one konieczne, ale mogą się przydać. Może test zdań niedokończonych? Moja żona twierdzi, że często pomaga w takich niejasnych przypadkach uzyskać dodatkowe dane o właściwym problemie.

Polski Portal Psychologii Biznesu - naukowa psychologia w praktyce biznesowej i ekonomii.
Grupa Trenerska Skills Designers - szkolenia na najwyższym poziomie!

3

Odp: Problem z chłopcem

Od początku...bo zrobiłam tu niezłe kluchy z makaronem yikes))

Chłopiec ma 15 lat. Pochodzi z rodziny pełnej. Mają dobre warunki materialne, urodzony pośladkowo przez cesarskie cięcie (jeżeli to ma w ogóle jakieś znaczenie ;o)). Oboje rodzice są lekarzami (tak mi sie wydaje z dużymi ambicjami). Mają jeszcze córeczkę, która ma 9 lat i z wywiadu z mamą wynika, że dziewczynka jest poukładana. Nie ma problemów z nauką i z nią nie ma żadnych problemów.
Mama głównie zgłosiła się z powodu: trudności w nauce, wolnym tempem nauki, błędami ortograficznymi, problemem z wypowiadaniem się, przełożeniem wypowiedzi pisanej na werbalną.

Z wywiadu: chodził i mówił o czasie, wiązał sznurowadła bez problemu, guziczki zapinał ok, na rowerku jeździł szybko. Jedyne, co mamie utkwiło w głowie, to to, że mieszają się jemu kolory i nauka trwała bardzo długo. Ze wszystkim poza tym nie było problemów. Co do nauki pisania to nie było też problemów, nie było i nie ma literek lustrzanych, połykania, złej pisowni. Pojawiają się jedynie błędy ortograficzne.

W szkole podstawowej dziecko miało mało wymagającą polonistkę, która po wątpliwościach mamy co do pisma i trudności w nauce itp. bagatelizowała ten problem. Teraz chłopiec jest w II klasie gimnazjum i polonistka uważa, że warto byłoby to sprawdzi. Mama posłała syna najpierw do psychologa prywatnie i on nie badał dziecka, tylko przeprowadził rozmowę 1,5h i stwierdził, że z chłopcem jest coś nie tak, że ma jakieś zaburzenia bądź napięcie emocjonalne (nie wiem czy ten psycholog jest jakiś doświadczony, że wystawił taką diagnozę). Uważał, że warto byłoby sprawdzić go pod kątem dysleksji. No i tak chłopiec trafił do mnie.

Zrobiłam mu Weschlera, wyszedł mi wynik 109, więc iloraz ma przeciętny, analiza wzrokowa nie jest obniżona. Ponadto zrobiłam Bentona, Rey'a, kreskowanie, analizę wzrokową na materiale literowym, no i jedyne co mu wyszło poniżej normy, to kreskowanie (i to nie dużo poniżej).Pisma jak dla mnie nie ma dysgraficznego, ładne okrągłe, bez błędów. No i z mojej str. pod kątem analizatora wzrokowego jest ok i chłopak z mojej str. nie ma dysleksji, ale muszę poczekać na badania pedagogiczne, bo może cos być z analizatorem słuchowym...więc tu czekam na diagnozę pedagogiczną.
I to jest jakby 1 strona medalu. Teraz jeżeli chodzi o wypowiadanie się chłopca. Bardzo ładnie odpowiadał, dojrzale (nie jak niektóre dzieci w jego wieku, które do mnie przychodziły), na poziomie. Chłopiec uczy sie z rodzicami. Rodzice go odpytują, jest mało samodzielny. Mama twierdzi, że bardzo długo się uczy. Średnią w zeszłym roku miał 4.0. Teraz się podciągnął. Jego zainteresowaniem pozaszkolnym był (jest) taniec breakdance, z którego na rzecz nauki zrezygnował (choć podejrzewam, że to nacisk rodziców, a nie jego wola). Chłopiec w kontakcie był otwarty, raczej bardzo spięty. Denerwował się jak mu coś nie wychodziło. Denerwował się tym, że go będę oceniała. Dba widać o opinię innych. Ponadto powiedział mi, że jak jest dobrze przygotowany do zajęć czy sprawdzianu to potrafi się maksymalnie skupić, a jak nie wie do końca to wtedy się rozprasza. Myśli co będzie robił w domu. (czyli jak dla mnie jakieś dążenie do perfekcjonizmu).
Robiłam mu jeszcze test EAS, kwestionariusz temperamentu (bo nie gospodaruję w pracy innym warsztatem). Tu wyszło, że ma silnie reaguje niepokojem, ponadto nie inicjuje kontaktów społecznych. Dąży raczej do samotności. Chciałam jeszcze dodać, że chłopiec teraz wkroczył w okres dojrzewania, stał się w domu dyskutantem, który chce pokazać własne argumenty za i przeciw, dużo pyskuje, nawet ostatnio 1 raz są "ciche dni" z mamą.
No i tu chciałam sie zapytać co Wy uważacie, co należałoby zrobić? Czy warto zrobić tu MMPI? Ja uważam, że mogłoby to dać jakiś większy wgląd w jego osobę...Choć jakoś mam przekonanie, że rodzice maja zbyt wielkie ideały, ambicje co do jego osoby, za dużo od niego wymagają...on po prostu potrzebuje tyle czasu, by się czegoś nauczyć...(no chyba, ze to dysleksja)...Uważam, że ma niską samoocenę, co jeszcze bardziej się nasila pod wpływem tego, że uczy się ciągle z rodzicami. Nie realizuje się sam w niczym (bo zrezygnował ze swojej pasji, gdzie sie realizował sam, bez pomocy rodziców) Jakby wrócił do tańca, to wzrosłaby jego wiara we własne siły, jego samoocena, pewność siebie. A co zrobić z jego ekspozycją społeczną, z jego lękiem przed oceną, z tym dążeniem do "naj" i denerwowaniem się, że mu coś nie wychodzi (kiedy radzi sobie całkiem dobrze)? Najgorsze jest to, że jest wychowany tak, że dużą rolę w życiu odgrywa ocena społeczna...

Co Wy myślicie?? Mam nadzieję, że z tych klusek z makaronem teraz zrobiło się pyszne spaghetti yikes)

Odp: Problem z chłopcem

Bardzo dużo tych testów zrobiłaś Aniu. Moim zdaniem nie musisz już uzupełniać tego testami osobowości, zwłaszcza, że masz już pewne dane na ten temat. Lepiej będzie chyba iść w kierunku bardziej wnikliwego wywiadu, bo dotychczas (przynajmniej z tego, co napisałaś) nie do końca wiadomo, co w isotcie jest problemem. Jego zdolności językowe? Samoocena? A może to, że nie jest zbyt kontaktowy? Na te pytania musicie sobie z rodzicami odpowiedzieć i ustalić, co miałoby się konkretnie zmienić.

Jeśli po badaniach nie pojawia się podejrzenie dysleksji to trzeba będzie najzwyczajniej popracować nad motywacją do nauki i/lub metodami ułatwiającymi przyswajanie tego typu materiału. Być może to zaniedbania edukacyjne (wygląda na to, że częsciowo wynikające z niewłaściwej opieki pedagogicznej w szkole), które w toku systematycznej pracy da się szybko nadrobić.

Lęk przed oceną? Jest naturalną reakcją u dużej części dzieci pojawiających się w gabinetach psychologów i pedagogów z PPP. Inna sprawa, że może się to faktycznie wiązać z jaimiś problemami związanymi z relacjami z rodzicami. Ale tutaj już Twoje zadanie, aby to w toku odpowiednio przygotowanego wywiadu wyłowić i podjąć odpowiednie działania korygujące.

Podsumowując: za dużo tutaj nadal pytań. Musisz je kolejno zweryfikować, dowiedzieć się czegoś więcej na temat konkretnych oczekiań i poszukać wspólnej definicji problemu (możliwie zbliżonego stanowiska: Twojego, dziecka oraz jego rodziców). Dopiero potem będzie czas na podjęcie właściwych działań.

Polski Portal Psychologii Biznesu - naukowa psychologia w praktyce biznesowej i ekonomii.
Grupa Trenerska Skills Designers - szkolenia na najwyższym poziomie!

5

Odp: Problem z chłopcem

Witajcie!
Witaj Macieju, znamy sie "poniekąd" - z forum IP UAM.
Badania psychologiczne i neuropsychologiczne to moja pasja a i chleb codzienny.
W badaniu psychologicznym tego chłopca brakuje mi próby uczenia słuchowego (10 lub 15 Słów), prób badających słuch fonematyczny (moze zrobi to pedagog), prób uczenia słuchowego sylab bezsensownych), próby uczenia wzrokowego (przydatny test DUM - Diagnozowanie Uszkodzeń Mózgu). Do badania dysleksji przydają sie tablice Łuckiego (zestaw prób klinicznych), bo pozwalają na sprawdzenie wszystkich obszarów i działania obu półkul.
MMPI - odradzam: nie ten wiek, nie ten problem.
Jezeli nie dysleksja - to być moze zły styl uczenia.

Pozdrawiam<br />IwonaP.

6

Odp: Problem z chłopcem

Mam pytanie do diagnostów. Posiadam niewielkie doświadczenie w diagnozowaniu, a chciałabym to robić jak najlepiej. Pracuję od niedawna jako psycholog szkolny w gimnazjum. Jakie testy mogłabym wykorzystać w pracy?

W mojej szkole bazuje się głównie na opiniach z poradni psychologiczno-pedagogicznych. Jednak są takie sytuacje, które wymagają wyjaśnienia natychmiast, np. jest chłopiec z podejrzeniem zespołu Aspergera. Pojawia się też mnóstwo problemów wychowawczych w kontakcie nauczyciel-uczeń, samookaleczenia, unikanie chodzenia do szkoły czy zachowania agresywne. Problemem jest też to, że szkoła na razie nie zakupiła mi żadnych pomocy w postaci testów.

7

Odp: Problem z chłopcem

Pojawia się tu podstawowy problem: jakie są zadania psychologa szkolnego? Czy badanie, testowanie, stawianie diagnoz? Czy może zupełnie inne  roll

Jeżeli jest podejrzenie "czegoś", to trzeba odesłać dziecko do odpowiedniego diagnosty (diagnozę ZA stawia psychiatra dziecięcy - i to nie każdy  smile nie da się za pomocą "testu", bo takowego gotowca nie ma).
Rolą psychologa szkolnego jest w tym momencie wyjaśnienie rodzicom dziecka, co się zauważa i dlaczego konieczne jest pogłębienie diagnozy.
Rolą psychologa szkolnego jest mediacja pomiedzy uczniami a nauczycielami oraz pomoc samym nauczycielom w lepszym rozumieniu mechanizmów funkcjonowania uczniów.
To prawda, że opinie z PPP moga być nie dość dogłębne, ale właśnie psycholog szkolny może w samej poradni wyjaśnić szczegóły dotyczące diagnozy.
Osobiście uważam, iż psycholodzy szkolni mają w placówkach tak mało czasu i tak usytuowane gabinety, że porządnego badania przeprowadzić się nie da.
Czy szkoła powinna zatem kupić testy? Diagnozę zostawiłabym doswiadczonym diagnostom big_smile

Pozdrawiam<br />IwonaP.

8

Odp: Problem z chłopcem

hej, testy osobowości u piętnastolatka?

pozdrawiam
I.

9

Odp: Problem z chłopcem

No i jeszcze jedno pytanie? Czy średnia 4 to trudności w nauce? Na boga! Błędy ortograficzne też czasem robię, ludzie teraz mało czytają i piszą na komputerach, które poprawiają im pisownię wink.
Myślę, że rodzice chcą mieć geniusza w domu, a mają przeciętne dziecko. Taka sobie hipoteza do sprawdzenia. Zapytałabym rodziców po czym poznają, że dziecko ma problemy z nauką i po czym by poznali, że problemy minęły? Myślę też, że zbyt ambitni rodzice chcą poleprzyć dziecku diagnozą dysleksji, dysgrafii, dysortografii i welkich akalkulii czy jak one się nazywają, bo wtedy ich dziecko nie byłoby przeciętne tylko genialne dysgraficzne i gdyby nie ta dysgrafia...
Proponuję diagnozę nie dziecka lecz rodziny.

10

Odp: Problem z chłopcem

Popieram wcześniejszą wypowiedź. To lekka paranoja uznawanie średniej 4.0 za problemy w nauce. Tym bardziej, że z jego inteligencją wszystko jest ok. Chłopcy w tym wieku z reguły mniej interesują się nauką, nie widzę w tym nic dziwnego. Problemy ortograficzne mogą być kwestią wyuczenia się pewnych zasad i reguł, a z tego co wiem z praktyki mojej matki, która jest nauczycielką u młodzieży co raz częściej pojawiają się takie problemy...młodzież co raz mniej czyta, wypracowania ściąga z internetu...gdzie mają trenować ortografię? A może to nie dysleksja tylko dysortografia?
Wcześniej było wspomniane, że chłopiec na rzecz nauki zrezygnował z tańca...prawdopodobnie nie z własnej woli. Być może to właśnie rodzice mają zbyt wygórowane ambicje w stosunku do dziecka. Chłopak jest osaczony ciągłymi wymaganiami, nie może spełniać swojej pasji. A co do nauki, może warto popracować z nim i pokazać metody szybkiego uczenia się.

11

Odp: Problem z chłopcem

stara sporawa więć nie pomogę ale się wtrącę

Po pierwsze, jak psycholog w szkole ma testy, może nimi badać i potem poradnia nie ma innego wyjścia jak podbić otrzymane wyniki, bo testów nie mozna za wcześnie robić ponownie

Po drugie, z jakiej racji pedagodzy badają analizę wzrokową? (ja wiem że się to praktykuje - sam na to nie pozwalałem)
czemu psycholodzy na to pozwalają? pedagodzy nie mają takich uprawnień i prawa.
Jak byk w wielkim podręczniku Pedagogiki pisze "pedagog nigdy nie bada procesów piznawczych".
Proszę Pani, w testach poedagoficznych nic nie wyjdzie...one mają badać jedynie osiągnięcia szkolne, poziom wiedzy itd. Ew. psychologa mogą naprowadzić na jakiś ślad i wtedy może dobadać. Ale to psycholog decyduje o diagnozie i jest odpowiedzialny za pacjenta.

Jarek

12

Odp: Problem z chłopcem

sorry za literówki

Jarek

Odp: Problem z chłopcem

A ja mam takie pytanie czy jako psychiatra, psycholog dla młodzieży pracuje się trudniej niż z osobą dorosłą? Do kogo łatwiej jest dotrzeć? Komu łatwiej rozmawiać o swoich problemach? Ja wiem, że to wszystko zależy od człowieka i nie wolno generalizować, ale z waszego doświadczenia i obserwacji.