26

Odp: [probl] ANOREKSJA - choroba vs. styl życia

27

Odp: [probl] ANOREKSJA - choroba vs. styl życia

Jurku czytaj dokładnie posty, bo ja nie napisałem, że otworzyłem wam oczy, ale że chciałem się postarać otworzyć niektórym oczy, a to już troszeczkę co innego i nie wiem czy mi się udało, ale napewno dało do myślenia co niektórym.

Co to jest styl życia Joasiu? Napisałem wyżej to co ja uważam za styl życia.

Pozdrawiam

28

Odp: [probl] ANOREKSJA - choroba vs. styl życia

29

Odp: [probl] ANOREKSJA - choroba vs. styl życia

A czemu nie?

Skoro taka anorektyczka czuje, że jest w beznadziejnej sytuacji i uznaje, że odchudzanie bedzię pewnym wyjściem, albo poprostu to jej się podoba (tak jak niektórym być "idealnie" zbudowanym) itd., itp. Robią to bo chcą i może, (a raczej na pewno) nie uznają tego za wejście w beznadziejną sytuację. My tak mówimy, ale one...nie sądzę. Spróbuj popatrzeć z ich perspektywy, a nie z perpektywy swojej (czyli kogoś kto je dużo, mało, średnio, nie wiem bo Cię nie znam) i dla kogo głodzenie się jest tagedią, a wyglądanie jak wieszak okropieństwem. Staraj się popatrzeć z ICH punktu widzenia. Ja też mogę powiedzieć, że wyglądać jak NASTERYDOWANY FACET to beznadziejna sprawa, a dla tego FACETA to jest OK. Więc gdzie jest ta beznadziejna sytuacja? W Twoich oczach, czy w jej? Tylko nie pisz, że one głodują i umierają z głodu i że to jest właśnie beznadziejne, bo to byłoby już nudne.

30

Odp: [probl] ANOREKSJA - choroba vs. styl życia

Joasiu, ja już kończę ten temat, bo widzę, że nie rozumiemy się w ogóle. Przypomina mi to ludzika z jedną krótszą nóżką chodzącego w kółko.

Nie dziwię się, że bałagan jest tutaj, skoro mylicie przyczynę ze skutkiem i nie chcecie tego widziećrzy. Pisujecie posty komuś, kto ich nie pisał. Anoreksja nie może być stylem życia, gdyż jest "anoreksją". Jest faktem, jest diagnozą i jest SKUTKIEM. Dążenie do anoreksji - to już bardziej.

Ochudzanie jest stylem życia, a anoreksja jest skutkiem. Nie ma psychologa, który powie mi, kiedy "zaczyna" się anoreksja. Nie ma i nie będzie. To jest moje ostatnie zdanie na ten temat - niepodważalne, gdyż wszelkie dyskusje z tym zdaniem są od wieków podważane. Podobnie jest z tym, gdzie się zaczyna patologia, zboczenia, dewiacje, etc.

Nie ma granicy między anoreksją, a odchudzaniem. Czy symptom zanikającej miesiączki jest tak samo "podstawowy" jak "katar" w grypie? To za ogólne i mało diagnostyczne. Tak jak wiele innych aspektów anoreksji, bulimii.

W naszej kulturze na równi stawiamy anoreksję z odchudzaniem, więc stworzyliśmy z anoreksji styl życia. I tyle.

Joasiu - jeszcze jedno. W tym wątku Paweł nie występuje.

31

Odp: [probl] ANOREKSJA - choroba vs. styl życia

Ale Bartek groźnie zabrzmiał... Natychmiast zmieniłam imię w tamtym poście.  :nod:

Bartku, skoro rezygnujesz z dyskusji, pozwól tylko, że wyjaśnię Ci, iż według mnie ten ludzik wcale nie ma "jednej krótszej nogi". Temat brzmi: "anoreksja, choroba czy styl życia". Ktoś założył ten temat i miał do tego pełne prawo. Więc ja w ramach tego tematu się wypowiadam, bo również mam prawo.

Ja się domagałam sprecyzowania pojęcia "styl życia", żebyśmy właśnie mogli dyskutować nad tym, czy anoreksję można w ogóle zgodnie z tak brzmiącym tematem rozpatrywać. Ja uważam, że już w samym temacie tkwi błąd. Bartku, następnym razem zanim zwrócisz uwagę na "parę centymetrów mniej w nodze ludzika", zastanów się i spróbuj zrozumieć, że zatrzymanie się na chwilę przy podstawowych pojęciach zawartych w temacie to nie jest dreptanie tylko szukanie sprzeczności. Gdybyśmy od razu ustalili, co to jest styl życia i co to jest choroba - to uporządkowałoby dyskusję i szybciej dało jasne wnioski. Ja wiem, że tak jest łatwiej. Omijać definicję - przechodzić do meritum. Ja wiem, że ludziom często się nie chce precyzować -uważają że to zbędne. Dla mnie między innymi na tym polegają dyskusje - na fundamencie, czyli ustaleniu, jak osoby dyskutujące rozumieją podstawowe pojęcia.

Jeśli w temacie są dwa słowa: "choroba" i "styl życia", to powinniśmy zamiast od razu rozstrzygać "to" czy "to" - najpierw zdefiniować jak my w tej dyskusji rozumiemy "to" i "to". I wówczas mamy jasną sytuację, czy anoreksję można w ogóle rozpatrywać w kategorii tych dwóch pojęć. I to właśnie nie jest dreptanie w miejscu tylko punkt wyjścia.

Odp: [probl] ANOREKSJA - choroba vs. styl życia

W tym miejsu wtrącę się do dyskusji. Faktycznie, określenie terminów "styl życia" oraz "choroba" ma dla dalszych rozważań kluczowe znaczenie. Podana wcześniej definicja stylu życia niestety nie jest zbyt wnikliwa. Proponuję zatem, aby autor tematu wpierw DOKŁADNIE opisał oba te pojęcia, a właściwie jego własne konceptualizacje tych terminów. Bez wypracowania wspólnej definicji choroby - lub podania ich przez obie strony tej debaty - dalsza dyskusja będzie bezproduktywna. Zatem czym jest choroba, a czym styl życia w ujęciu autora tego tematu. Prosze o możliwie pełne definicję obu zjawisk.

Polski Portal Psychologii Biznesu - naukowa psychologia w praktyce biznesowej i ekonomii.
Grupa Trenerska Skills Designers - szkolenia na najwyższym poziomie!

33

Odp: [probl] ANOREKSJA - choroba vs. styl życia

Odp: [probl] ANOREKSJA - choroba vs. styl życia

Polski Portal Psychologii Biznesu - naukowa psychologia w praktyce biznesowej i ekonomii.
Grupa Trenerska Skills Designers - szkolenia na najwyższym poziomie!

35

Odp: [probl] ANOREKSJA - choroba vs. styl życia

Odp: [probl] ANOREKSJA - choroba vs. styl życia

Anoreksja Panowie...to temat o anoreksji  wink  Wydaje mi się, że dyskusja zaczyna się nam nieco od niej oddalać i idziemy w zagadnienia bardziej ogólne i dyskusje akademickie mało związane z problemami osób cierpiących z powodu tego zaburzenia.

Polski Portal Psychologii Biznesu - naukowa psychologia w praktyce biznesowej i ekonomii.
Grupa Trenerska Skills Designers - szkolenia na najwyższym poziomie!

37

Odp: [probl] ANOREKSJA - choroba vs. styl życia

Ok. Moje trzy grosze - wypowiedź nie ma charakteru naukowego i inspirowana jest jedynie doświadczeniem i to nie "fachowym".

Dwa tygodnie spędziłam na obozie dla anorektyczek i bulimiczek. Moja koleżanka z klasy umierała na tę "chorobę". Anoreksja i bulimia dotyczą także mojej rodziny i koleżanek ze studiów, choć myślę, że bulimia jest powszechniejsza, a zaburzenia odżywiania wśród kobiet występują na tak ogromną skalę, że często nazywamy to już "normalnym odżywianiem kobiet".

Wracając do tematu: choroba psychiczna, somatyczna czy też styl życia? Styl życia... hmmm... często tak, tylko czy to tak do końca to wolny wybór? Od czego się zaczyna? Różnie, większość przypadków, jakie znam wynika z pobudek czysto estetycznych. One chcą być chude. Chcą się podobać w myśl zasady, że "nie można być za chudym" (szczerze sama zazdroszczę wysokim, chudym kobietom).
Czy kontrola nad jedzeniem daje im poczucie satysfakcji? Nie wiem jak wygląda to od strony teoretycznej oraz jak postrzegają to terapeuci i same pacjentki. Wiem jak to wygląda u osób, które znam. "Kontrola to brak kontroli" To tak jak nie zwracasz uwagi na chodzenie póki nie skręcisz sobie kostki. Gdyby były z tego takie zadowolone...Po co chodzą do cukierni? Po co spędzają całe godziny patrząc na jedzących? Po co gotują i nie jedzą? Bo nie lubią ciastek? Wątpię. Czy gdyby były na bezludnej wyspie i nikt by na nie nie patrzył to też by nie jadły? Cieszą się faktem niejedzenia czy faktem bycia chudą? Co tu jest nagrodą? Może jedno i drugie?
Myślę, że częściowo jest to styl życia, zwłaszcza w wersji "fit", ale to często coś wiecej, brak kontroli - czy nazwijcie to jak chcecie.

Nie mam pojęcia o anoreksji mężczyzn. Może mieć inne podłoże.

Tak samo myślę, że nie ma jednego rodzaju anoreksji i jednej jej przyczyny, ani 'złotej terapii' dla wszystkich cierpiących, bądź dumnych kobiet.

38

Odp: [probl] ANOREKSJA - choroba vs. styl życia

Kiedyś usłyszałam od jednej osoby "Szkoda, że nie jestem anorektyczką, bo nie musiałabym się przejmować figurą i nie miałaby apetytu i nie myślała ciągle o jedzeniu". To bardzo mi dało do myślenia, jeżeli chodzi o taki aspekt jak "duma" z tego, że udaje się pokonać coś czego inni nie są w stanie pokonać. Domyślam się, że z takiego dokonania najbardziej dumne są właśnie osoby, którym wiele rzeczy w życiu nie wyszło, które ma niską samoocenę, lub które boją się kolejnych porażek. Jednak to błędne koło, bo to nie myślenie o jedzeniu przeradza się w myślenie o "niejedzeniu"...

Abstrachując od głównego nurtu tej dyskusji: choroba czy styl życia, chciałabym wspomnieć, że myślę, że bardzo ważnym elementem pomocy osobom głodzącym się, powinna być praca nad dochodzeniem do niewielkich sukcesów i przezywaniem ich i cieszeniem się nimi. Tak sobie myślę, że takie osoby powinny mieć szansę zacząć kontrolować coś innego poza swoim niejedzeniem. Coś co da się kontrolować. Opiekować się jakimś zwierzątkiem. Chodować rośliny. I potem przechodzić do kolejnych rzeczy. Nie wiem do końca, co robi się na obozach dla osób z tym problemem, jeśli ktoś z Was pracuje podczas takich turnusów, to może podzieli się swoimi spostrzeżeniami.

39

Odp: [probl] ANOREKSJA - choroba vs. styl życia

Witam<:)
W przeciwieństwie do palaczy, anorektyczki mają zaburzenia percepcji. Ich tendencje suicydalne są dobitnie wyrażone, często umierają nawet karmione w szpitalu...no to chyba ciało nie ma z tym nic wspólnego...

Chyba że ciało postanowi, że mózg ma postanowić, że ciało jest za grube...
Utrata miesiączkowania związana jest zwykle z nieświadomym lękiem przed ciążą. Zwykle dziewczyny skupiają się na brzuchu. Pacjentki w ten sposób wyrażają nie tylko stosunek do własnych matek, ale też do własnej egzystencji. Manifestują m.in. swoje tendencje autodestrukcyjne i sprzeciw wobec prokreacji, a to komunikat o braku akceptacji siebie.
Utrata miesiączkowania jest zresztą zwykle skojarzona w czasie z inicjowaniem pierwszych kontaktów seksualnych. Pacjentki często mają ochotę na takie doświadczernia - naturalna kolej dojrzewania - choć sobie tego nie uświadamiają. Gdy ta chęć się pojawia, następują pewne zmiany, gdy chęc rośnie..choroba nasila się...

Inna kwestia to pierwotne i wtórne korzyści w rodzinie. Chyba wszyscy wiemy, że anoreksja nie ma nic wspólnego z trendami w modzie? Choć tak to się interpretuje w telewizji, lub jak się nie rozumie problemu...

Poczucie kontroli o którym pisze Joanna ma równiez duże znaczenie w zrozumieniu procesu choroby. Często przez kontrolę jedzenia pacjentki próbują skontrolować inne obszary. Sprzeciwiają się również w ten sposób nadopiekuńczości matki. Zwykle mają problem z wyrażaniem złości, ze sprzeciwem...
Wydaje mi się, że problem tkwi w symbiotycznej więzi matek anorektyczek, które je wiążą
natomiast "czepiając się słówek"...to faktycznie, anoreksja to nie choroba..bo to nie psychoza.
Mamy więc do czynienia z zaburzeniem, w moim przekonaniu, zaburzeniem osobowości
a już na pewno instynktu samozachowawczego.

Pozdrawiam

Jarek

40

Odp: [probl] ANOREKSJA - choroba vs. styl życia

Dawno nikt nic nie pisał na temat "anorexia nervosa" lub pochodne.

Myślę jednak, że percepcja anorektyczek nie różni się od percepcji palaczy. Percepcja to, tak uważam, to JAK widzimy różne rzeczy (a robimy to dzięki naszym oczom).

Ciekawe, co by było, gdyby tak naprawde anorektyczki widziały siebie CHUDYMI dziewczynami ? O tym pisał Tomek - wciąż czekam na dane z badań analiz narracji tozsamości anorektyczek.

Jak dobrze wiemy, oczywiście jest to "choroba" kobieca. Kobiety są winne temu, że są anorektyczkami - a szczególnie matki. MATKI są złe.

Niejaki Anthony Giddens napisał książkę "Nowoczesność i tożsamość". Mamy tam rozdział dotyczący trajektorii tożsamości.

Także podrozdział: "Anoreksia nervosa" a refleksyjność ciała. Mamy tam wypowiedz anorektyczki, która niby normalna wypowiedz - charakteryzuje się pewnymi dyskursami bogatymi w pewne słowa: "chciałam być sobą, powiedzieć, kim jestem, wyrazić swoja prawdziwą naturę.", "użyłam twarzy", "czułam", "byłam szczupła", "chciałam", "po trochu", "dobrze mi z tym", "ograniczyłam posiłki", "moja walka o bycie sobą, o autonomię i wolność, ciągle trwa".

Kobieta została "wyleczona", po prostu doszła do wniosku, że poszukiwać tożsamość można innymi sposobami.
Te jakościowe podejście do anoreksji widocznie należy do statystycznych danych - danych nieważnych. Jeżeli chodzi o ludzkie życie, statystyka właściwie jest nieomylna? Nie mnie to osądzać - jakościowo jednak widać coś całkiem innego.

Dlaczego więc uważamy, że jest to choroba?
Dlaczego uważamy, że jest to "zaburzenie percepcji" skoro kobiety wiedzą, że wyglądają tak czy siak - skoro wiedziały, ze wyglądają "grubo" to dlaczego teraz nie wiedzą, że są "chude"? Percepcja przy odchudzaniu się wyłącza? Tak jak escape w komputerze - odchudzamy się i pstryk - percepcja naszego ciała się zaburza? Wcześniej była okej jak zaczynaliśmy diete? Nie sądzę.

"Bycie na diecie" to szczególny przypadek pewnego ogólnego zjawiska, które polega na poddawaniu CIAŁA polityce. Ktoś sie odchudził - ktoś zyskał na ugruntowaniu tożsamości. Czy może właśnie w problematyczności naszego otoczenia co do tworzenia i reprodukcji tożsamości jest problem anoreksji?
Może wcale nie jest to problem matki, mózgu, nerwów, sąsiada? Czy nawet tylko i wyłączenie medialnych przekazów?
Czy może właśnie ta tożsamość, ta ciągła niepewność jutra, ciagłę ubezpieczanie się na życie - gdyż każdy może JUTRO UMRZEĆ, czy przypadkiem nie to każe anorektyczkom piąć się w górę? My "normalsi" uwarzamy jednak, że ona spada.

Dalej.

"Utrata miesiączkowania związana jest zwykle z nieświadomym lękiem przed ciążą."
Ginekologia pewnie powie całkeim coś innego - ale oczywiście psychoanaliza wie swoje - czasami przesadnie wszystko "unieświadamiajac".
"Zwykle dziewczyny skupiają się na brzuchu. Pacjentki w ten sposób wyrażają nie tylko stosunek do własnych matek, ale też do własnej egzystencji. Manifestują m.in. swoje tendencje autodestrukcyjne i sprzeciw wobec prokreacji, a to komunikat o braku akceptacji siebie. " - ja się tego naprawde boję.
Ja się boję za te dziewczyny, którym "wkładamy" w głowy takie rzeczy! One są ludźmi, takimi jak my, one chcą być takie - ale NIE - to jest choroba. Tomek miał rację pisząc wcześniej, że anoreksja jako zaburzenie - jest problematyczne.

Czytając mojego "guru" Michela Foucault - zauważyłem coś bardzo kontrowersyjnego, iż nie ciało jest więzieniem dla duszy lecz dusza dla Ciała. Wciąż uważamy, że psyche-dusza mówi ciału co ma robić. Może właśnie ewenement anoreksji tłumaczy odwrotny proces?

"Chyba wszyscy wiemy, że anoreksja nie ma nic wspólnego z trendami w modzie? Choć tak to się interpretuje w telewizji, lub jak się nie rozumie problemu..."
Niestety, WSZYSCY tego nie wiemy, ani Ty, ani JA, ANI KTOŚ, kto to wymyślił. Logicznie - jak mogą to wszyscy to wiedzieć?
Widocznie ja nie rozumiem problemu anoreksji. Uważam jednak, że media współtworzą proces kształtowania tożsamości - dla laików - identity.

"Mamy więc do czynienia z zaburzeniem, w moim przekonaniu, zaburzeniem osobowości
a już na pewno instynktu samozachowawczego. "
Zaburzeniem czego? Ciała? Nazwij to - mózgu? DUSZY? Umysłu? Ręki? Brzuszka? Miesiączki?
Palenie jest zaburzeniem płuc?

Wiem, jestem tego świadom, że te kobiety cierpią. Ale nikt nie potrafi się zastanowić ani odpowiedzieć mi na pytanie, które stawiam już parę lat: dlaczego tak wiele kobiet jest na to "chorych", a nie mężczyzn?
Odpowiedź przyjdzie pewnie taka: miesiączki facet nie ma, nieświadomie nie boi sie ciąży, nie ma problemów z matką, jest twardy, homogeniczny, Arnold.
Czy to są odpowiedzi?

One cierpią w momencie nazwania ich cierpiącymi.

Pozdrawiam.

ps.
Tomcio - czekam z niecierpliwością na badania dotyczące wypowiedzi anorektyczek - może one pokażą mit zaburzenia percepcji czy nieświadomej ciąży.

Anoreksja jako zaburzenie społeczeństwa w dobie ponowoczesności.
Baumanowskim stylem kończę post.
smile

(i bez nerwów proszę - to tylko dyskusje).

41

Odp: [probl] ANOREKSJA - choroba vs. styl życia

Mam nadzieję, że dyskutujecie o anoreksji samej w sobie, bo jeżeli wziąć pod uwagę, że jest ona w wielu przypadkach stałym elementem składowym sytuacji osób, które, na przykład, były wykorzystywane seksualnie w dzieciństwie, to musiała bym stwierdzić, że zwyczajnie ględzicie sobie trzy po trzy o "stylu życia".

A tak w ogóle, to na moje laickie oko anoreksja w takim przypadku jest chorobowym "wynikiem" błędnego (złego, niewłaściwego) stylu życia propagowanego nie tylko przez media.

A dlaczego tyle kobiet?
Ha! Bo w przypadku kiedy chodzi o "styl życia" to faceci oczekują zgrabnych nóżek, sprężystych piersi i twardych pośladków. Czy się mylę? wink
Facet "przy kości" jest natomiast dla kobiety synonimem bezpieczeństwa, stałości, dostatku, siły. Niekoniecznie odczuwa więc potrzebę odchudzania się - ale to tylko w kontekście "stylu życia".

Dlaczego w " " ? Bo mierzi mnie fakt, że styl życia jaki ustalamy my, otoczenie anorektyczek, może doprowadzić człowieka do choroby i śmierci czasem.

w drodze po rozum stracilam glowe

Odp: [probl] ANOREKSJA - choroba vs. styl życia

Polski Portal Psychologii Biznesu - naukowa psychologia w praktyce biznesowej i ekonomii.
Grupa Trenerska Skills Designers - szkolenia na najwyższym poziomie!

43

Odp: [probl] ANOREKSJA - choroba vs. styl życia

Aż trudno uwierzyć, że można w ten sposób się zastanawiać nad anoreksją.

To choroba. Taka sama jak alkoholizm. Też można powiedzieć że to może być styl życia, ale jeżeli styl życia bierze kontrolę nad kimś, uzależnia, to nie jest to już takie proste.

Anoreksja nie jest wynikiem odchudzania. Nie zawsze nawet osoba chora się odchudza. Wiem - moja mama w wieku lat 16-18 miała typową anoreksję. Jej dom rodzinny określonoby jako środowisko zagrożone zaburzeniami żywienia. Nie lubiła jeść, jadła mało, wiedziała że jest chuda, bo w jej czasach była inna moda, a wieszak nikomu się nie podobał. Nie akceptowała siebie jako osoby i swojego ciała. Jak sie skończyło? Weszła w chory związek, została porzucona, potem drugi chory związek, lata mijały, w końcu skończyło się na terapii Al anonek, rozwodzie i leczeniu depresji farmakologicznie. I teraz stwierdza, że dopiero zaczeła żyć. Smutne, ale cieszy mnie i tak, lepiej późno niż wcale.

W jej czasach nie było mowy o innym stylu życia. Choroba istniała.

Anoreksja jest spowodowana głębszymi czynnikami, niż zwyczajnie odchudzaniem. Ale faktycznie, odchudzanie jest ściśle z nią związane, bo obecnie istnieje duża presja na szczupłość. Ale jak to się dzieje, że anorektyczki chudną bez granic? Koncentracja na wybranej i "grubej" części ciała, puchnięcie brzucha wywołanie permanentnym niedożywieniem sprawia wrażenie, że znowu zgrubły. Fetyszyzacja wagi - dążenie do kolejnych progów.

Styl życia dałby chyba spełnienie. Anoreksja nie daje go. Zawsze czują się źle, ale często nie wiążą tego z chorobą, a z niedoskonałością figury. Niepowodzenie w spadku wagi powoduje dalsze obniżanie poczucia własnej wartości. Reakcje metaboliczne na głód pogłębiają ten stan.

To jak lawina - trudno ją zatrzymać. Dyskusje nad tym sprawiają, ja to tak czuję, że możemy dać na tę chorobę przyzwolenie. Że powiemy im - to jest wasz wybór, wasza sprawa, to normalne i nic się nie dzieje. A tak nie jest. Tak samo jak alkoholik spada w przepaść bez dna. Ci którzy z tego wyszli często budzą się zlani potem, bo śniło im się, że znowu byli tam, że zapili. Tak samo tutaj. Dziewczyny są w małych piekiełkach, z których nie znajdą same wyjścia.

Odp: [probl] ANOREKSJA - choroba vs. styl życia

Polski Portal Psychologii Biznesu - naukowa psychologia w praktyce biznesowej i ekonomii.
Grupa Trenerska Skills Designers - szkolenia na najwyższym poziomie!

45

Odp: [probl] ANOREKSJA - choroba vs. styl życia

46

Odp: [probl] ANOREKSJA - choroba vs. styl życia

w drodze po rozum stracilam glowe

47

Odp: [probl] ANOREKSJA - choroba vs. styl życia

Nie rozumiem. Znaczy, że Ci, którzy uważają anoreksję za styl życia są...kim?

Czyli na anoreksję i w ogóle to pewnie na nic nie wpływają media, nawet to, że to, jak mówimy jest kształtowane przez media, ale oczywiście tego nie widać, nie da się tego zmierzyć niczym paska u anorektyczki....

"Sziki miki choroby"? "Lepsze" sposoby umieszczenia, "wiele środowisk" - czuje się skatalogowany.

Czy mam to inaczej rozumieć?

Proszę o wyjaśnienie.

Odp: [probl] ANOREKSJA - choroba vs. styl życia

Polski Portal Psychologii Biznesu - naukowa psychologia w praktyce biznesowej i ekonomii.
Grupa Trenerska Skills Designers - szkolenia na najwyższym poziomie!

49

Odp: [probl] ANOREKSJA - choroba vs. styl życia

w drodze po rozum stracilam glowe

50

Odp: [probl] ANOREKSJA - choroba vs. styl życia