Temat: Na co do kina?

Dział: Różności pozostawał dotychczas pusty. Czas to zmienić. Zainspirowany wczorajszym seansem zakładam zatem wątek poświęcony nowościom kinowym i naszym opiniom o tych filmach.

Zgodnie z powyższym chciałbym Wam gorąco polecić komedię "Hi-way" stwrzoną przez - powszechniej znanych z reklam pewnej sieci komórkowej - członków kabaretu Munio. Ludzie! Co tam się z nas wszystkich naśmiałem. Ten film to "Miś" naszych czasów (dla miłośników tego humoru to pozycja OBOWIĄZKOWA!). Już wiem, co czuli moi rodzice, gdy po raz pierwszy oglądali filmy reżysera "Alternatywy 4" czy "Bruneta wieczorową porą". Polecam Wam go tym bardziej, że jedna z przedstawionych tam historii opowiada o przedstawicielu naszej profesji (nie jest to jednoznacznie stwierdzone, ale w życiu znajdziemy i takich psychologów) i jego "skutecznej" terapii anorektyczki. W ogóle pełno tam postaci archetypowych dla naszych czasów. Szczególnie zabawnie wypada naucyciel i "typowy polski biznesmen". Goraco polecam, bo chyba będzie to film "kultowy".

Polski Portal Psychologii Biznesu - naukowa psychologia w praktyce biznesowej i ekonomii.
Grupa Trenerska Skills Designers - szkolenia na najwyższym poziomie!

2

Odp: Na co do kina?

3

Odp: Na co do kina?

4

Odp: Na co do kina?

Ktoś oglądał "Za ile mnie pokochasz?". Pomijam, czy dobrze się na tym siedziało w kinie czy nie... i z tym związane kwestie  :smile:  . Ale chodzi mi o puentę. Jak ją rozumiecie? Mężczyznę kobieta może, zostawiać, wracać, zdradzać, odchodzić, wracać, pakować się, wracać...a on ma to cierpliwie znosić, aż kobieta pójdzie po rozum do głowy (co niekoniecznie będzie trwałym przypływem mądrości)?

Tak jakby to on wychodzi na idiotę przed współpracownikami, znajomymi i całym światem, tak jakby ona nim lekko gardzi, nie szanuje go. Ale tak jakby również to on odnosi sukces. I czuć to w tym filmie. Ciekawy zabieg w scenariuszu.

Psychologiczne aspekty dotyczące jej zawodu (podobno najstarszego na tym świecie) i przywiązania do specyficznego sposobu życia (uzależnienia od tego sposobu życia...?) to ciekawy temat. Może "się założy" w najblizszym czasie.

5

Odp: Na co do kina?

"Skok przez płot" - średni dowcip, fajna muzyka, chyba lepiej w domu na dvd zobaczyć..  :nod:

6

Odp: Na co do kina?

A ja dopiero teraz obejrzałam Symetrię... Jeśli ktoś nie miał okazji, to polecam szybko nadrobić to przeoczenie.

Przez moment czułam się tak, jak bym tam z nimi siedziała w tej celi. Nawet chciałam powiedzieć "nie zarzucać..."   wink  Wbrew pozorom (i temu że tutaj sobie żartujęz tym "nie zarzucać"), film skłonił mnie do różnych poważnych rozmyślań. Tak.

7

Odp: Na co do kina?

Kiedyś czytałem książkę, a teraz wybieram się na film. "Samotność w sieci" zapowiada się ciekawie. Niedawno nadrobiłewm zaległości i oglądnąłem "Wszyscy jesteśmy Chrystusami"
Polecam szczególnie osobom w jakikolwiek sposób związanym z chorobą alkoholową.

8

Odp: Na co do kina?

Polecam Lot 93

Film ciekawy w kontekście zagadnień psychologii społecznej.

Film poruszający. Jeśli ktoś szuka atrakcji, to niech sobie pominie ten obraz, ale jesli ktoś chce spojrzeć minuta po minucie, jak sytuacja tych ataków terrorystycznych wyglądała "od środka" z punktu widzenia osób rzeczywiście w to wplątanych. To polecam... przyjrzeć się klatka po klatce...

A lot samolotem w dalszym ciągu uwielbiam. Chyba juz nic tego nie zmieni wink

9

Odp: Na co do kina?

Zgodze się  - Lot 93 to naprawde dobry film - jak na amerykańskie realia.

Życie jednostek - wplątane w patriotyzm typowo amerykański.
Film jako podręcznik prawdziwego - narodowego - amerykanina, bardziej fanatycznego niż fanatycy o innym kolorze skóry.

Film daje dużo do myślenia tym pro- i tym contra- ameryce i tym, ktorzy z psychologicznego punktu widzenia krytykują lub nie ameykański imperializm.

Amerykanie jako bohaterzy, "inni" jako źli. Standardowy obrazek - czy na faktach - tego nigdy raczej się nie dowiemy - film oparty na domniemanych wydarzeniach w samolocie. Klatka po klatce - analiza "prawdziwych" uczuć rodzin odbierających "ostatni telefon". Dla każdego coś dobrego.

Z resztą, wiele filmów o "śmierci dla kraju" jest dobrych.

polecam...
pzdr.

10

Odp: Na co do kina?

No właśnie tego chciałam uniknąć - stwierdzania czy to jest dobry film czy nie, bo tak na prawdę nie wiem... smile Trochę drażniło mnie w nim to podkreślanie "my jesteśmy united", "my jesteśmy takie a nie inne linie lotnicze", "my zrobimy wszystko żeby uratować nasze samoloty" "nasi klienci są w dobrych rękach". Z pewnych względów trochę znam United Airlines od podszewki i ten ich dziwny styl funkcjonowania. Pewnie dlatego mnie to denerwowało. Ale to tak na marginesie.

Akurat tego filmu nie oglądałam jako o "śmierci dla kraju". Tu nie widziałam tego typu napuszonych akcentów. W ogóle nie skupiałam się podczas oglądania tego filmu na polityce, tylko na tym, co mnie najbardziej interesowało.

Skupiłam się na tym jak z kilkunastu "ostatnich telefonów" złożono w całość tą opowieść.

Przyglądałam się chaosowi informacyjnemu, w którym znalazła się każda jednostka i jednocześnie cała grupa w tym filmie. Patrzyłam jak ukazano role społeczne w wieżach kontroli lotu i w tym jednym samolocie,  jak współpracowali lub nie. Jak się żegnali i jak się zachowywali.

Przyglądałam się też potrzebie kontynuowania dążenia do celu, tak bardzo charakterystycznej dla człowieka, który jest silnie zdeterminowany. A czy celem było przetrwanie, czy zrealizowanie jakichś innych wartości... tą kwestię pomijam i w ogóle się na niej nie skupiam.

11

Odp: Na co do kina?

Ależ ja nie przeczę, że Twój typ rozumienia tego obrazu jest gorszy od typu, który ja reprezentuję.

Zgadzam się, może się łezka w oku zakręcić, gdy patrzy się na obraz "telefonów" czy raczej tych "ostatnich telefonów".
Jak stworzono fabułę z paru informacji - też ciekawy aspekt filmu.

Nie rozumiem tylko "ról społecznych" w wieżach lotniczych.

Ogólnie mówiąc - Ty popatrzyłaś na zewnętrzną reprezentację rzeczywistości a ja na podteksty tego kulturowego tekstu.

Uważam (osobiście lub nie), że film jest dobry, bo każdy tekst kultury jest dobry. Nie ma złego tekstu kultury - jest tylko zła interpretacja.
Lecz dla wielu ludzi stwierdzenie "to jest dobry film" eliminuje nieracjonalną krytykę i wspomaga chęć oglądnięcia a potem wypowiedzi.

pzdr.

12

Odp: Na co do kina?

Wczoraj wieczorem zobaczyłam film pt. SAW w polskim PIŁA, nie powiem, że nie wywarł na mnie żadnego wrażenia.         Od fascynacji po strach.
    Zastanawiam się jak można być takim człowiekiem jak reżyser gry na ekaranie,
w sumie seryjny morderca. Polecam, uważam że wart jest obejrzenia.
    Jeśli może ktos wyrazić opinię proszę o rozwinięcie tematu dotyczącego ludzi, którzy perfekcyjnie planują śmierć, mają swoją wizję, stawżają wrażnie pasjonatów i twórców,
być może istnieje już taki wątek, niestety przejżeć wasze forum wink :nod:  wymaga wiele czasu, choć owszem jest co poczytać  :razz:
?Monika?

13

Odp: Na co do kina?

Pedro Almodovar podarował nam kolejny obraz. Co sądzicie o "Volver"? Jestem bardzo ciekawa Waszej opinii, jeśli ktoś już się wybrał na to do kina

14

Odp: Na co do kina?

Odp: Na co do kina?

Witamy Morley na forum. Oba filmy widziałem i uważam, że faktycznie są one godne polecenia. Ze swojej strony pragnę natomiast zachęcić Was do wbrania się na "Pułapkę". Doskonały thriller psychologiczny. Jakby to w skrócie opisać...hm...załóżmy, że to film o domniemanym pedofilu i Czerwonym Kapturku. Tylko kto tu jest właściwie oprawcą a kto ofiarą? Przekonajcie się sami. Film trzyma w napięciu, a przemocy fizycznej prawie w nim nie ma, bo nie o nią tutaj chodzi. Polecam

Polski Portal Psychologii Biznesu - naukowa psychologia w praktyce biznesowej i ekonomii.
Grupa Trenerska Skills Designers - szkolenia na najwyższym poziomie!

Odp: Na co do kina?

Ostatnio byłem na "Apocalypto" Mela Gibsona. Gdy zobaczyłem pierwsze sceny filmu ucieszyłem się, że obie koleżanki w ciąży, z które miały się z nami wybrać, zrezygnowały i jednak nie poszły. Dlaczego? Film jest bardzo drastyczny. Gibson nie pozostawia przykładowo widzowi swobody w zakresie domysłów na temat tego, co stanie się z twarzą człowieka, gdy dobierze się do niego pantera. On to dokładnie i z namaszczeniem pokazuje. Takich scen jest więcej, o wiele więcej, a "Pasja" (przynajmniej jeśli chodzi o agresję) wydaje się przy tym filmem dla małych dzieci.
Mimo powyższego uważam, że film warto zobaczyć. To pełna akcji przygoda zrealizowana z podobnym jak w "Pasji" realizmem oddającym świat zupełnie odmiennej kultury. Sama przemoc staje się dzięki temu jedynie narzędziem ukazującym nie tylko określoną cywilizację. Ja odebrałem to także, jak swoisty przekaz uświadamiający nam jak daleko nam obecnie do problemów, z którymi borykali się nasi przodkowie. Innymi słowy, polecam, ale tylko widzom o mocnych nerwach.

Polski Portal Psychologii Biznesu - naukowa psychologia w praktyce biznesowej i ekonomii.
Grupa Trenerska Skills Designers - szkolenia na najwyższym poziomie!

17

Odp: Na co do kina?

Odp: Na co do kina?

Polski Portal Psychologii Biznesu - naukowa psychologia w praktyce biznesowej i ekonomii.
Grupa Trenerska Skills Designers - szkolenia na najwyższym poziomie!

19

Odp: Na co do kina?

Czy ktoś z Was widział "Pachnidło"? Słyszę tak sprzeczne opinie, że zastanawiam się czy obejrzeć czy nie tracić czasu, którego ostatnio i tak prawie nie mam.Książka pare lat temu zachwyciła mnie.

Odp: Na co do kina?

Nasz wspólny znajomy i od jakiegoś czasu jeden z Forowiczów - Qba (W.) widział ten film. Wcześniej czytał też ksiązkę, więc ma porównanie. Z tego, co mówił film nie był zbyt ciekawy, ale może sam coś napisze na ten temat.

Polski Portal Psychologii Biznesu - naukowa psychologia w praktyce biznesowej i ekonomii.
Grupa Trenerska Skills Designers - szkolenia na najwyższym poziomie!

21

Odp: Na co do kina?

22

Odp: Na co do kina?

Hello :smile:

Być może te filmy, które poniżej umieściałam już pewnie wielu obejrzało ale chcialam swoje 3 grosze wrzucić

"Biegnij Lola biegnij" -Toma Tykwera,
"Plac zbawiciela" który wgniata finansowo ,
"11:14" zakręcony ale akcja ciekawie posklejana ,
"Volver" intrygujący widz pewnie czasami się zastanawia o co chodziło autorowi ,
"Piękny umysł" ten film jest jak dla mnie jednym z naj naj,
"Efekt Motyla" uwielbiam ciekawą akcję, czasami każdy z nas ma coś w sobie  i chciałby mieć możliwość wyboru.

Te podane filmy w żadnym wypadku nie są poukładane i nie jest to ranking zresztą ja nie lubię rankingów bo w każdym filmie coś co Tobie się spodoba.

W obecnej chwili tyle dobrego a o tych co aktualnie są wyświetlane w kinach już na tym forum ktoś zgłosił uwagi tymczasem czekam na projekcje "Ryś"

Pozdrawiam i być może strasznie głupie ale coś w tym jest "Czuj i Czuwaj" :grin:

quot;Nigdy nie odwołuj się do lepszej natury człowieka - być może wcale jej nie ma. Zawsze podkreślaj, że masz na względzie jego interes."

23

Odp: Na co do kina?

Byłem na Rysiu. smile
Podoba mi się ukazanie w absurdzie rzeczywistości. Dowcip jest dość prosty, ale trafiający, rozbawiający, czasami śmiechu nie mogłem powstrzymać. Polska rzeczywistość jaka jest każdy widzi, a jednak da się ją ukazać tak zabawnie! Fabuła jak dla mnie zawiła, ale nie stanowiło to problemu. Bardzo podobała mi się gra aktorska, kilka momentów, gdzie dosłownie scenarzysta przeszedł samego siebie: monolog gościa o jego rodzinie, że wszyscy mają wszystkie podwójne, hymn Serca Chopina, jak to sprzątaczka narzeka, że papierki, karabyny ludzie zostawiają na podłodze... Oj, wiele tego, jak teraz zacząłem wymieniać! Było wspaniale! smile

Co do powyższych wymienionych filmów jak Piękny Umysł, Efekt Motyla, czy Plac Zbawiciela - faktycznie, świetne. Jedne z najlepszych przeze mnie oglądanych. Volver czeka na obejrzenie. wink

P.S. Czemu wgniata finansowo?

24

Odp: Na co do kina?

:smile:
Cześć!
Trochę mnie nie było, tak to jest jak się ma za dużo czasu (heheh). Byłam na "Rysiu" - wrażenie raczej średnio na jeża. Raczej "nie" niż "tak"' ale nie mam zamiaru dyskwalifikować kompletnie tego filmu. Są momenty gdzie nawet, nawet coś tam śmiesznego się znajdzie.

Zastanawiam się po co autor zadał sobie trud aby ten film miał warstwy, a widz je musiał odkrywać? Może lepiej by było gdyby było wszystko jasne i oczywiste co nie.  wink

A byłeś na filmie "Borat" czyli ciekawy obraz USA i nie tylko?

Jeśli już jakaś śmieszna polska komedia to do dziś pamiętam "Ciało". Ten film stał się przyczyną moich zamrszczek (to taki żart bo mam 250 lat heheh)

Ps. Wgniata finansowo, bo dotyczy bardzo ważnego aspektu życia ludzi nie tylko w Polsce - życia na kredyt i całej masy konsekwencji takiego życia.

quot;Nigdy nie odwołuj się do lepszej natury człowieka - być może wcale jej nie ma. Zawsze podkreślaj, że masz na względzie jego interes."

Odp: Na co do kina?

Może już nie do końca w kinie, ale warto zobaczyć. Chodzi mi o "Syrianę". Doskonały dramat polityczny. Nie odważę się napisać, że pokazuje on całą prawdę o amerykańskiej polityce na Bliskim Wschodzie, ale bez wątpienia porusza wiele problemów i stanowi ciekawą analizę trudności spoeczno-politycznych, jakie pojawiają się w tamtym rejonie (łącznie z ciekawie przedstawionym wątkiem zwykłego młodzieńca, który ostatecznie dokonuje zamachu terrorystycznego). Jeden z moich kolegów, chyba słusznie, zauważył, że ten film w dobitny sposób pokazuje jak mało istotny jest los jednostki w kontekście skomplikowanych relacji ekonomiczno-politycznych między państwami i całymi systemami kulturowymi. Dodatkową zaletą tego obrazu jest gra aktorska, która najbardziej buduje całą atmosferę filmu.

Polski Portal Psychologii Biznesu - naukowa psychologia w praktyce biznesowej i ekonomii.
Grupa Trenerska Skills Designers - szkolenia na najwyższym poziomie!