Temat: Czy badania psychologiczne są moralne?
Witam!
Nazywam się Ewelina i mam do was pytanie.
Czy badania psychologiczne są moralne? Przykłady za i przeciw...
Z góry bardzo dziękuje:-)
Nie jesteś zalogowany. Proszę się zalogować lub zarejestrować.
Psychologia-Społeczna.pl - Forum → Ogólnie o psychologii społecznej → Czy badania psychologiczne są moralne?
Strony 1
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Witam!
Nazywam się Ewelina i mam do was pytanie.
Czy badania psychologiczne są moralne? Przykłady za i przeciw...
Z góry bardzo dziękuje:-)
Chodzi Ci o aspekt etyczny eksperymentów naukowych czy też o jakiegoś rodzaju badania diagnostyczne? Jeśli o te pierwsze to w zasadzie to historii rozwoju psychologii różnie z tym bywało. Były i takie eksperymenty, których dziś już nikt by nie przeprowadził właśnie ze względu na aspekt moralny czy też etyczny. Należy jednak pamiętać, że w okresie, gdy je przeprowadzano często nie było jeszcze własciwych ustaleń pozwalajacych na stwierdznie istnienia ewentualnych negatywnych konsekwencji, ale i norm, które regulowałyby zasady etyczne prowadzenia badań psychologicznych.
Jak z każdą rzeczą i nauką - można zastosować je w sposób etyczny i nie. Etyczny, jeżeli celem i oczekiwanym skutkiem jest np. poprawa bytu jednostki, a nieetyczny, kiedy ma niecne zamiary. Np. oszukanie kogoś.
No więc właśnie. Przy tego rodzaju dyskusjach często pojawia się też kwestia tego, że bez "poświęceń" w zakresie etyki badań nie posiadalibyśmy tak rozległej wiedzy, zwłaszcza w zakresie psychologii społecznej (nawet pojawił się już kiedyś taki temat na forum). Z drugiej strony wydaje się, że część nieetycznych eksperymentów możnabyło przeprowadzić w inny sposób, mniej kontrowersyjny.
A części nie. I wobec tego, czy powinno się przeprowadzić nieetyczny, czy jednak zrezygnować z takowego?
W przypadku gatunków innych niż ludzie, jeżeli widzi się konkretny cel, który uzyska się dzięki badaniu, a można je zrobić tylko w ten kontrowersyjny sposób, to moim zdaniem tak. Bez kilku wiwisekcji na zwierzakach nie mielibyśmy pojęcia o funkcjonowaniu ciała. Teraz mamy inne metody, ale 300 lat temu nie było ich. Podanie środka znieczulającego może zmieniać te funkcje. Nie popieram wiwiseksji, bo teraz mamy metody nieinwazyjne, o wiekszych możliwościach, ale... rozumiem, dlaczego kiedyś je zrobiono.
A co do badań na ludziach - tutaj sprawa jest bardziej kontrowersyjna. Jeżeli obiekt badania świadomie i z własnej woli (nie dla kasy) zgadza się, to czemu nie. Bez jego zgody - nie.
Choć zmysł moralny często nie podlega prawom wnioskowania analitycznego, to jednak ja jak zwykle musze spytać Aniu W - dlaczego sądzisz, że na ludziach takie badania są niemoralne? Poza zwykłym nie bo nie?
Zakładam, że nie pytasz o to, dlaczego na psie tak, a na człowieku nie.
Badania mają kilka możliwych zastosowań. Na razie typu socjologiczne, psychologiczne. Można wykorzystac je w celu analizy statystycznej, np. liczysz osoby wchodzące do banku - są anonimowe i dają obraz społeczeństwa. Takie badania są etyczne. Ale jest inna strona medalu - badania mające na celu opisanie jednostki, konkretnej. Takie badania muszą moim zdaniem być poprzedzone informacją o takim badaniu. Jeżeli np. idę na rozmowę o pracy, chcę wiedzieć, że osoba z którą rozmawiam zbiera informacje np. analizując moje zachowanie na korytarzu. No, sama rozmowa to swego rodzaju badanie, więc nie skomentuję metod wykorzystywanych na nich. Ale ten pracodawca nie ma prawa oceniać mojego zachowania poza tą rozmową, bez mojej zgody. Tak samo jak np. badanie DNA pracowników pod kątem np. chorób itd. Owszem, ale tylko jeżeli pracownik wyrazi zgodę.
Badania bardziej inwazyjne, chyba to oczywiste. Uważasz, że podaż np. leków eksperymentalnych bez wiedzy i zgody pacjenta byłaby etyczna?
W dalszym ciągu nie dowiedziałem się dlaczego to jest niemoralne.....
Nie ma prawa zbierać informacji potencjalny pracodawca bez Twojej zgody na temat Twojego zachowania na korytarzu?...zupełnie się z tym nie zgadzam - po pierwsze pracodawca jest świadomy, że w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej będziesz się autoprezentowała - zatem w pewnym sensie oszukiwała go - pokazując jedynie swoje zalety, a ukrtywając wady (kto tu postępuje nieetycznie) podczas gdy na korytarzu będziesz o wiele bardziej naturalna poprzez nieświadomość tego, że jesteś obserwowana. Właśnie na tym samym mechanizmie opierają się badania psychologiczne. Żeby wykluczyć sztuczność i aktorstwo ze strony badanych, a co za tym idzie badać realne zachowania psychologowie nie mówią badanym co i po co badają, żeby wyniki jakie uzyskają mogły jak najwięcej powiedzieć nam o naturze człowieka.
Ponawiam pytanie - dlaczego badania na ludziach bez ich zgody i własnej woli są niemoralne?
A jednak pewne badania są nieetyczne.
Uważasz, że pracodawca który np. szuka informacji o tym ile masz dzieci, ile czasu poświęcasz na rodzinę i znajomych ma prawo na podstawie tego oceniać jakość twojej pracy? Moim zdaniem nie ma. I chociaż mogę zrozumieć jego intencje uważam je za nieetyczne właśnie. Co innego np. testy osobowościowe rozwiązywane często w czasie rekrutacji, a co innego próby pozyskania i wykorzystania informacji nie przeznaczonych dla szefa.
Podobnie osadzam np. możliwość wykonania badań DNA w celu ustalenia prawdopodobieństwa zachorowania na określone choroby.
A taka mała uwaga na koniec - co innego nie mówić o tym co się bada i po co, a coś zupełnie innego nie uprzedzić o prowadzonym badaniu w ogóle i np. wykorzystać osobę udającą kontrkandydata w poczekalni. Takie badanie, pomijąc przynajmniej kontrowersyjną etykę, byłoby również niewiarygodne.po
Jak to niewiarygodne??? Proszę to sprostować, bo obawiam się, że czegoś nie zrozumiałem... Badanie z wyimaginowanym kontrkandydatem bez uprzedzenia byłoby o wiele bardziej wiarygodne, niż gdyby badany miał być o tym poinformowany za wczasu. Dokładnie takie samo uzasadnienie - badany będąc nieświadomym motywów badacza (pracodawcy) nie ukierunkowywałby swojego zachowania w okreslony sposób i bez motywów autoprezentacji nastawionej na pozyskanie zawodu zachowywałby się spontanicznie - a to może dać potencjalnemu pracodawcy nieco informacji, o które uzupełni późniejszą rozmowę kwalifikacyjną i przygotowanie do zawodu. Oczywiście, że przy obsłudze wózków widłowych taki test byłby niepotrzebny, a np. w restauracji Latane byłby bardzo wskazany - ze względu na pracę z ludźmi w tym II przypadku i pewne predyspozycje do tego nieodzowne. Mimo to takie badanie dostarczyć nam może cennych informacji i z tego punktu widzenia jest ono jak najbardziej etyczne.
Nadal jednak nie podałaś żadnych argumentów AniuW na obronę swojej tezy. Pytam więc po raz kolejny: DLACZEGO BADANIA NA LUDZIACH BEZ ICH ZGODY i WOLI SĄ NIEMORALNE?
Ponieważ wykorzystują cechy nie związane z jakością pracy do oceny kandydata. Ocenę kandydata powinno się dokonywać na podstawie jego pracy - na okresie próbnym lub poprzedniej pracy, a nie na podstawie czynników dodatkowych, jak np. sposób spędzania wolnego czasu, plany zyciowe lub hobby.
A dlaczego niewiarygodne - ponieważ osobie którą ocenia się jako kontrkandydata można powiedzieć różne rzeczy, wcale nie musi to być prawda. Poza tym cechy ujawnione w takim badaniu nijak mają się do jakości pracy, o czym może świadczyć chociażby biografia niejednego naukowca.
Tak, ale czy to się wiąże Twoim zdaniem z etyką czy moralnością?
Oczywiście że tak. Ty twierdzisz że są uzasadnione, bo pracodawca. Ale niestety, pomiędzy tym, co jest korzystne dla pracodawcy a sprawiedliwe jest spora różnica. Dla mnie nie jest etyczne np. zatrudnienie mężczyzny tylko dlatego że kobieta pewnie pójdzie na macierzyński, lub sprawdzanie, czy w rodzinie zdarzały się przypadki nowotworu. Uzasadnione ekonomicznie, ale czy moralne?
Aniu,
mam wrażenie że Piszesz o czymś innym niż Maciej. Myślę, że każdy zgadza się co do tego, że nie powinno być niesprawiedliwości z punktu widzenia preferencji co do pracowników płci męskiej czy żeńskiej z jakichś tam względów, itd ![]()
Ale mylone są tutaj dwa pojęcia. Aniu, moralność jest czymś innym niż etyka zawodowa.
Moralność każdy ma swoją.
Etyka danego zawodu jest spisana i określona w konkretnych kodeksach.
Więc pytanie o to czy coś jest moralne nie jest tym samym czy coś jest etyczne w danym zawodzie.
Na przykład jakieś badania z zakresu psychologii mogą być etyczne i Komisja do Spraw Etyki nie będzie miała zastrzeżeń, ale z drugiej strony zgodnie z czyjąś prywatną moralnością te badania będą naruszały na przykład jego uczucia religijne czy jakieś tam inne wartości.
Inny przykład: robienie badań psychologicznych z użyciem np. Skali Depresji Beck'a może być etyczne, kiedy odbywa się to np. w Poradni Zdrowia Psychicznego, a może być niezgodne z etyką zawodową, kiedy ktoś używa ich w trakcie rekrutowania grafika do firmy reklamowej, który powinien być ożywiony, pełen pomysłów i broń boże nie depresyjny...
i jeszcze sprawdza się to bez jego wiedzy.
Ale czy są moralne? To zależy do jakiego typu moralności się odniesiemy.
No, faktycznie masz pewnie rację, ale nie padło z tego co mi się wydaje słowo etyka zawodowa, a etyka. Sama w sobie, czyli ujęta bardziej enigmatycznymi i wielorakimi kategoriami, niż etyka danego zawodu.
Nie jestem specjalistą, ale z twojego przykładu wnioskuję, że takie badanie w trakcie rekrutacji jest niezgodne z etyką zawodową, tak?
Może czasem pracodawcy stosują badania nie informując o tym kandydata, który chce zostać przyjety do pracy, ale wydaje mi się, że gdyby pracodawca jednak zdecydował się nie zatrudniać danej osoby, powinien ją poinformować, dlaczego odmawia jej przyjęcia do pracy. Nawet jeśli badanie czy obserwacja była prowadzona tak by zainteresowany nie zauważył tego, uważam, że przy odpowiedzi negatywnej na prośbe o pracy, było jasno powiedziane: nie przyjmujemy cię z tego i z tego powodu to dałoby szansę danej osobie zmienić swoja postawę lub przemysleć co można u siebie poprawić (nie mam tu na myśli skarjnych przypadków np. dyskryminacji kobiet ze względu na potencjalny urlop macierzyński, bo przecież absurdem byłoby zmienianianie płci, dla potrzeb przyjęcia do pracy).
Nieetyczne są dla mnie takie badania, których ewentualne korzyści są niższe niż straty, jakie ponoszą podczas ich przeprowadzania osoby im poddawane. Takie badania, które narażają zdrowie psychiczne i fizyczne ludzi. Ale psychologia społeczna bardzo "lubi" badania nieprawdaż
? No ale jak określić słynne badanie więzienne Zimbardo? Chyba nie uznano by go dziś za zgodne z etycznym kodeksem zawodowym psychologa?? A przecież pan Zimbardo przeprowadzał wyżej wymienione badanie po to, aby poszerzyć nasze horyzonty... czytałam dwie jego skrajne wypowiedzi: w pierwszej przyznawał, że popełnił błąd,narażając biednych studentów. Natomiast w drugiej twierdził, że badanie było niezwykle pożyteczne i przeprowadziłby je ponownie.
Strony 1
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Psychologia-Społeczna.pl - Forum → Ogólnie o psychologii społecznej → Czy badania psychologiczne są moralne?