Nie jesteś zalogowany. Proszę się zalogować lub zarejestrować.
Zmiany idiomatyczne na korzyść "modus posiadania"
Psychologia-Społeczna.pl - Forum → Ogólnie o psychologii → Zmiany idiomatyczne na korzyść "modus posiadania"
Strony 1
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Posty: 7
Odp: Zmiany idiomatyczne na korzyść "modus posiadania"
Zmiany, o których wspominasz, sama obserwujesz czy też zauważono to w jakiś badaniach? Nie jestem lingwistą, ale nie zauważyłem takiego procesu. Możesz podać kilka konkretnych przykładów "z życia"?
Grupa Trenerska Skills Designers - szkolenia na najwyższym poziomie!
Odp: Zmiany idiomatyczne na korzyść "modus posiadania"
Odp: Zmiany idiomatyczne na korzyść "modus posiadania"
Nie słyszałem dotąd o takich badaniach. To ciekawe, co piszesz, ale wydaje mi się, że to zjawisko nie będzie przekładać się bezpośrednio na alienację społeczną. Wydaje mi się, że mimo dużego znaczenia sposobu przekazywania własnych myśli czy stanów emocjonalnych decydujące znaczenie mają tu inne czynniki. Osobiście uważam, że nie forma lingwistyczna (tu gramatyczna), ale treść (i jej ilość) ma znaczenie dla pojawiającego się ewentualnie wyobcowania. Mimo to, aby to stwierdzić trzeba byłoby połączyć badania lingwistyczne z psychologicznymi, sprawdzając np. czy pewne preferencje językowe przekładają się na sposób funkcjonowania społecznego konkretnych jednostek.
Grupa Trenerska Skills Designers - szkolenia na najwyższym poziomie!
Odp: Zmiany idiomatyczne na korzyść "modus posiadania"
Maciej, no oczywiście, że się przekładają, pamiętasz może taką książkę "Teorie komunikacji społecznej"? I taką dyskusję na studiach jeszcze... na zajęciach ze społecznej.
Chociażby taki przykład: ile mamy określeń na kobietę lekkich obyczajów w naszym języku? Kilkanaście na pewno, kilkadziesiąt może.
A ile mamy określeń na mężczyznę lekkich obyczajów? Dwa, pięć?
To jasne, że język jakiego używamy wpływa na nasze, myślenie, kategoryzowanie, ocenianie. Język, który dostajemy w spadku po naszych przodkach, którzy z kolei również posługiwali się w swoim myśleniu pewnymi stereotypami i uproszczeniami. Posługiwanie się określonym językiem narzuca pewien sposób myślenia. Jest Pani przedszkolanka, ale nie ma Pana przedszkolanka (przedszkolaka?!), i takie przykłady można by mnożyć.
Z tego co wiem, to te zmiany językowe, o których mowa w temacie, to najbardziej dotyczą Polaków przebywających za granicą, którzy zapożyczają całe sposoby gramatycznej składni. Często mówią zamiast robić coś to "mieć coś", bo tak jest w j. angielskim i j. francuskim. W Polsce paradoksalnie muszę przyznać, że osobiście coraz częściej w języku potocznym słyszę sformułowania, które mnie zaskakują właśnie tym, że używane są określenia uczuć (ale to już tylko moja obserwacja, żadne tam naukowe doniesienia). Na przykład coraz częściej słyszę jak ktoś mówi, że "cieszę się, że ktoś tam jest empatyczny" albo, że "jestem frustrowany", albo że "denerwuje mnie, że on/ona jest roszczeniowy", "zrobiłeś mi przykrość".. itd. Mam wrażenie, że propaganda asertywności zrobiła swoje
Swego czasu w mediach dużo się mówiło, że należy zacząć mówić o odczuciach, o emocjach, że jest to ważne w komunikacji. Kiedy usłyszałam jak małe dziecko na ulicy powiedziało, "mam wrażenie, że coś kręcisz mamo..." to pojawił mi się uśmiech na ten temat właśnie ![]()
Odp: Zmiany idiomatyczne na korzyść "modus posiadania"
Przykłady, których użyła Joanna odnoszą się ogólnie co "płynności języka". Mnie się wydaje, że język jest żywym przenośnikiem kultury, obyczajów itp. dlatego możemy z niego wywnioskować różne "rzeczy", między innymi stopień rozwoju państwa co przekłada się wyraźnie na wzrost używalności rzeczowników jakby je nazwać pseudoczynnościowych.
Odp: Zmiany idiomatyczne na korzyść "modus posiadania"
Mi narzuca się tutaj porównanie międzykulturowe pomiędzy Japończykami a Amerykanami, czyli porównanie społeczeństw kolektywistycznych z indywidualistycznymi. Hazel MArkus i Shinobu Kitayama (1991) w swoim bardzo znanym i niezwykle popularnym artykule o różnicach emocjonalno-poznawczo-motywacyjnych w obu tych społeczeństwach zauważyli, że Amerykanie mają tendencję do mówienia w charakterze dyspozycyjnym, gdy mieli się opisać np. Jestem naiwny, jestem dominująca, podczas gdy Japończycy odwoływali się do kontekstu i mówili zazwyczaj: lubię mówić dużo lub w Kościele zazwyczaj śpiewam głośno.
NAwiązując do tematu, poruszonego przez wegegirl, być może ma to związek ze zmianamy w obrazie siebie - Ja. Ponieważ dążymy w kierunku społeczeństw zachodnich, to nase Ja coraz bardziej przypominają amerykański odpowiednik, zatem być może jest tak, że stajemy się coraz bardziej sokncentrowani na sobie, naszych atrybutach i dyspozycjach, oraz czujemy że posiadamy coraz większe sprawastwo i kontrolę w pewnych sferach, stąd określamy je rzeczownikami zamiast czasownikami.
Posty: 7
Strony 1
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Psychologia-Społeczna.pl - Forum → Ogólnie o psychologii → Zmiany idiomatyczne na korzyść "modus posiadania"
