Temat: Dziecko nie wychodzi z domu

Jestem poczatkujacyjm psychologiem i potrzebuję rad od profesionalistow z doświadczeniem smile Właśnie skończyłam studia i dostałam pracę w Anglii. Nie mam tu jednak żadnego superwizora ani nawet kolegi po fachu.
Właśnie miałam spotkanie z matką pewnego chłopca. Jako dziecko chłopiec był towarzyski i wesoły. Jego rodzina była w miarę zgodna, nie było kłótni, ani przemocy. Zmiany zaczęły się gdy rodzice się rozwiedli, gdy miał 12 lat. O rozwód wystapiła matka z powodu, jak to ujęła ´że nie układało się jej z mężem´. Ojciec nie chciał rozwodu, przez rok trwała jego walka o uratowanie zwiazku, jednocześnie jednak mówił źle o żonie. Synowi przedstawiał ją jako tego ´złego´rodzica. Ojciec nigdy nie był zbyt blisko z synem. Po rozwodzie widywali się i nadal widują, gdy matka chłopca dzwoni do niego i naciska go aby odwiedził syna. Krótko po rozwodzie matka znalazła sobie nowego partnera i ponieważ nie mogli mieszkać dłużej w domu ojca chlopaka przeprowadzili się do mieskzania nowego partnera matki. Chłopak ciężko przeżył utratę domu. Obecny partner matki ma niedorozwinietą córkę, której chłopak nienawidzi. Czuje się gorszy, nie może robic tego co chce w domu, bo wie, że to nie jego dom. Po rozwodzie rodziców chłopak wpadł w zle towarzystwo: alkohol, lekkie narkotyki. Został złapany na kradzieży telefonu komórkowego. Jego znajomi chroniąc siebie samych oskarzyli przed policją jego. Od tego wydarzenia, które miało miejsce rok temu chlopak nie chce wychodzić z domu, spędza całe dnie w swoim pokoju grając na komputerze i spedzając czas z psami (ma 3, psy kocha nad życie, nie chce kontaktu z ludzmi, tylko ze zwierzetami). Chłopak ma ogromną potrzebę posiadania znajomych, dziewczyny, dużo mówi, że chciałby grać w pilkę nożną, umawiać się ze znajomymi. Jednak nie potrafi wyjść z domu. Nawet gdy jego dawni znajomi przychodzą do niego, nie otwiera im drzwi. Potrzeba posiadania znajomych i bycia ´normalnym´nastolakiem jest silna do tego stopnia, że nie może nawet oglądać seriali młodzieżowych gdzie dzieciaki spotykają się, spedzają razem czas. Pół roku temu mama dała mu komputer z Internetem, ale po miesiącu chłopak powiedział, że nie che mieć internetu bo tam wszyscy to geje. Gdy w telewizji mówi się coś o homoseksualistach chłopak wpada w szał, mówi, że ich nienawidzi. Jako 14-latek miał dziewczynę, związek trwał kilka dni, gdyż nim zerwala i od tego czasu nienawidzi dziewczyn. Ma bardzo poukładany rytm dnia, zawsze taki sam, wszysto zaczyna i kończy według danej godziny. Wstaje późno, bo kładzie się spać około 2 czy 3 w nocy, bo ma problemy ze snem. Nie ma apetytu. Emocje bardzo labilne, raz zadowolny, za chwilę smutny. Często nerwowy i krzyczy. Obwinia o wszystko matkę. O jego obecny stan, że na wszystko mu pozwala, że powinna być surowsza, bo teraz on jest nikim. Nie chodzi do szkoly ani nie pracuje. Jedne wyjścia z domu to z psem, 10 min rano i 10 wieczorem. Kiedyś palił marihuanę 3 razy dziennie (w ustalonych godzinach porzadku dziennego), obecnie 2 razy dziennie. Cały czas się modli. Matce udało się usłyszeć, że mówi ´Boże pomóż mi, zrozum mnie´. Te słowa powtarza cały czas. Mówi, że nie potrzebuje pomocy psychologa, bo sam sobie pomoże. Gdy pytam, w czym sobie pomoże, jak on definiuje swój problem matka chłopca nie potrafi mi odpowiedzieć. Przypuszcza, że chodzi o:
1. Nie chce wrócić do kontaktu ze starymi znajomymi (zlego towarzystwa z przeszłości),
2. Jest uzależniony od marihuany i chce przestać palić.
3. Wstyd mu, bo jest brzydki, ma tiki nerwowe.

ufff... To, co ja widzę, nad czym możnaby popracować, to nad pewnością siebie chłopaka. Dobre jest to, że ma ogramną chęć wyjścia do ludzi. Trzeba dodać mu pewności siebie aby wykonał pierwszy krok. Inna sprawa to zbadać czy nie ma depresji. Problemy ze snem, jedzeniem, zaniedbyanie wygladu wskazywalyby na to.

Macie, drodzy psychologowie jakieś pomysły to piszcie proszę.

2

Odp: Dziecko nie wychodzi z domu

Witam.

Przede wszystkim to częste palenie marihuany może rzeczywiście sygnalizować depresję, nie wiem czy już wiesz czy chłopak na nią cierpi bo mnie się wydaje, że tak.Marihuana to jedyny "pozytyw" w życiu absolutnie samotnego chłopaka- dobrze, że zmniejszył częstotliwość palenia. Nie wiem czy się ze mną zgodzisz ale uważam, że nie powinien od razu przestac jej palić, bo to może mu jeszcze bardziej zaszkodzic.Powinien stopniowo przestać...

Brzydki jest?  Hmm jak dla mnie to określenie dziwne...Mam nadzieję, że napisałas jedynie to, jak on siebie określa, a nie swoją opinie na jego temat.

3

Odp: Dziecko nie wychodzi z domu

Ma bardzo poukładany rytm dnia, zawsze taki sam, wszysto zaczyna i kończy według danej godziny. Wstaje późno, bo kładzie się spać około 2 czy 3 w nocy, bo ma problemy ze snem. Nie ma apetytu. Emocje bardzo labilne, raz zadowolny, za chwilę smutny. Często nerwowy i krzyczy. Obwinia o wszystko matkę. O jego obecny stan, że na wszystko mu pozwala, że powinna być surowsza, bo teraz on jest nikim. Nie chodzi do szkoly ani nie pracuje. Jedne wyjścia z domu to z psem, 10 min rano i 10 wieczorem. Kiedyś palił marihuanę 3 razy dziennie (w ustalonych godzinach porzadku dziennego), obecnie 2 razy dziennie. Cały czas się modli. Matce udało się usłyszeć, że mówi ´Boże pomóż mi, zrozum mnie´. Te słowa powtarza cały czas.

Mnie zastanawia to "uporządkowanie" - czy nie jest to jakiś objaw chorobowy(obsesywny -czy zakłócenia porządku wytrącają go z równowagi, czy staje się agresywny lub zalękniony), czy może jest to jakiaś ostatnia rzecz nad jaką panuje (po wielu wydarzeniach dziejących się poza jego kontrolą) - ów porządek codzienności.Myślę, ze nakładją się na to również elementy depresji.Czy był kiedykolwiek diagnozowany psychiatrycznie? Może jakaś konsultacja byłaby możliwa i dałaby pełniejszy obraz?

4

Odp: Dziecko nie wychodzi z domu

hej<:)
Prowadzisz jeszcze tego pacjenta?<:)
...jeśli nie ma brzydkich ludzi to nie ma też homoseksualizmu....oni maja tylko wadę wzroku ahhaa<:)
Wszystkie opisy wskazują na zaburzenia osobowości. Nie będę ich określał, ale depresja to nie jest...coś w kierunku narcystycznych... Ta kompulsywność też zwraca uwagę, w jego przypadku kojarzy mi się z autyzmem, myśli mi krążyły również wokół psychotycznych zaburzeń, ale tu wystarczy młody borderline. Jakakolwiek byłaby tu "depresja", to jest ona jedynie wynikiem czegoś głębszego, czyli tylko objawem, psychiatra tu nie pomoże, choć walnie receptę na stos tabletek, bo co biedny może więcej zrobić<:)
Ciężki przypadek, jak masz go nadal napisz.

A tą marihuanę to mu listonosz przynosi?<

pozdrawiam

Jarek