Temat: Psychologia społeczna a socjologia
Czym właściwie różni się psychologia społeczna od socjologii?
<br />Lecz ty się nie daj zwilczyć
<br />Człowiek człowiekowi bliźnim
<br />Z bliźnim się możesz zabliźnić"
Nie jesteś zalogowany. Proszę się zalogować lub zarejestrować.
Psychologia-Społeczna.pl - Forum → Ogólnie o psychologii społecznej → Psychologia społeczna a socjologia
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Czym właściwie różni się psychologia społeczna od socjologii?
Nie jestem socjologiem (może jakiś się tu wypowie...) ale według mnie w bardzo dużym skrócie socjologia bada bardziej funkcjonowanie i przekształcanie się społeczeństw. Socjologowie analizują społeczne reguły, procesy i struktury, które łączą i dzielą ludzi, tworzą lub są przejawem więzi między ludźmi. Socjologowie badają zarówno jednostki, jak i relacje między ludźmi (np. podziały społeczne), grupy społeczne, instytucje czy całe społeczeństwa i systemy.
W odróżnieniu od socjologii psychologia społeczna (przez niektórych nazywana nauką z pogranicza psychologii i socjologii) bada w jaki sposób rzeczywista lub wyimaginowana obecność innych ludzi i ich działania wpływają na psychikę jednostki. Zatem to czynnik psychiki czy życia psychicznego jest bardzo istotnym sednem psychologii społecznej. Jest to stosunkowo młoda galąź psychologii, do jej rozwoju przyczyniły się szczególnie badania prowadzone pod koniec lat trzydziestych XX w.- metodą eksperymentalną- Kurta Levina i jego uczniów.
Psychologia społeczna zajmuje się tym w jaki sposób inni ludzie wywierają wpływ na nasz sposób myślenia, emocje i postawy, zarówno nieświadomie, jak i celowo. Dziedziną badań tej nauki są zarówno procesy społeczne wpływające na indywidualnego człowieka, jak i procesy zachodzące w małych grupach ludzkich.
Przykładem jednej z pierwszych prac, które przyczyniły się do rozwoju tej dyscypliny wiedzy było dzieło Gustawa le Bona Psychologia tłumu (1895), w którym autor analizował wpływ tłumu na podejmowane przez jednostkę decyzje.
Trochę to chaotyczne ale tak po krótce wtrąciłam swoje trzy grosze.
Zgadzam się. Psycholog społeczny nie może ignorować socjologii, a socjolog badając systemy nie powinien zapominać, że w każdym z nich jest najmniejsza pojedyńcza jednostka - indywiduum i jego psychika. Ja oczywiście zapomniałam dodać, że jest to pytanie trudne. Sama jakieś 7-10 lat temu twierdziłam, że będę socjologiem albo psychologiem społecznym i było mi to wtedy bez różnicy... (sic!) (brak wiedzy)
Bardzo często jakoś tak intuicyjnie rozróżniam socjologa i jego badania i psychologa społecznego i jego badania (nie wiedząc kim dokładnie jest autor). Czytam i czuję, że "o, to jest podejście typowo socjologiczne". Ale zabijcie mnie, a czasami dokładnie nie wiem skąd ta intuicja mi to mówi dokładnie. A może bym wiedziała, jak bym się nad tym dłużej zastanowiła. A że nikt jak na razie mnie do tego nie zmuszał...
Podoba mi się ten temat i z niecierpliwością czekam na dalsze wypowiedzi.
Jak miło, usunęłam przez nieuwagę to co przed momentem napisałam. Z braku sił nie będę szukać w sobie tamtych słów, zapytam tylko o psyche. Psyche różni socjologię od psych. społ. Na czym to polega? To znaczy czym różni się to podejście do duszy? Jakie jest ze strony psych., jakie - socjologii?
Melancholio,
osobiście napisałem o psyche wyłącznie po to, by nikt na mnie nie warczał za to, że uważam zero różnic między socjologią a psychologią społeczną. Ja nie wytłumacze tego tajemniczego, transcendentalnego niebytu jakim jest ten byt, tego paradoksu niewytłumaczalnego lecz bardzo naukowego - dusza, psyche - świadomość, nieświadomość - mnie to nie bawi. Nawet nie moge powiedziec czy to jest - skoro tego nie poznajemy. Mozna powiedziec, ze psyche w psychologii społecznej to mikro a w socjologii to inaczej psychologia tłumu (ale przecież tłum to społeczność / społeczna). I tak dalej i tak dalej. Zamknięte koło bez wyjścia z ram socjologicznych.
Socjologia to badanie ludzi, ich zachowań w skali makrospołecznej.
Psychologia to badanie ludzi, ich zachowań w skali kikrospołecznej.
Ale - Goffman i jego "Człowiek w teatrze życia codziennego" lub jego "Piętno" to mikrospołeczności. Wiele innych przykładów na to, że granice między socjologią a psychologią społeczną są płynne.
pzdr.
słusznie, nie wszystko można zamknąć w słowa.
Nie mogę znaleźć wyjaśnienia pojęć makro- i mikrospołeczne ![]()
Melancholio:
Makro i mikro są to przedrostki pochodzące od przymiotników. Makro znaczy duży, wielki, odnoszący się do dużych obiektów lub zakrojony na duża skalę. Mikro to całkowite przeciwieństwo makro. Teraz rozumiesz?
Co to jest społeczna chyba też rozumiesz, więc sobie połącz. "Małe społeczności" i "DUŻE SPOŁECZNOŚCI".
Oczywiście to co duże, a małe to pojęcie względne moim zdaniem.
Jaka jest różnica tego nie wiem i chyba ONI sami tego nie wiedzą. Z tego co się orientuję socjologia też jest mikro.
Pozdrawiam
TC
Tomku, to wiem. Wciąż nie umiem odnaleźc tego w kontekście różnicy między socjologią i psychologią społeczną. Stąd moja wątpliwość co do mikro- makro.
Ale w zasadzie czy to koieczne znać różnicę między jednym i drugim? Może jednak zadałam pytanie na niepotrzebną odpowiedź, sama już nie wiem
Pytalaś wprost co to jest więc wprost ci wyjaśniłem :smile: Myśle że nie ma sensu szukać co to jest bo odp. będzie właśnie mniej-więcej taka. Wydaje mi się że to co jest makro a mikro zależy od kontekstu, tego co chce badać badacz. Wieś może też być makro- społeczeństwem tak samo Nowy Jork. Przynajmniej tak mnie się wydaje i oczywiście moge się mylić.
Ja tak to widze. To jest moja wersja PRAWDY? na ten temat. Dlatego to jest takie dziwne.
Bardzo w skrócie można powiedzieć, że psychologia społeczna to mikrosocjologia, zajmuje się małymi grupami społecznymi i relacami międzygrupowymi:-)
To, czy ktoś jest oczytany, czy nie, nie świadczy o jego wiedzy. Uwazam ją za czysto logiczne zabawy oraz poprzez negocjowanie stanowisk - z czym mamy tutaj do czynienia.
Wciaz uważam, że filozofia jest podstawą socjologii i innych nauk. Myślę, że stawiając socjologię, na którą ma wpływ przemożny polityka, jako coś nad-naukowe robimy z niej coś w stylu freudowskiej psychoanalizy - wielkiej metanauki (w ujęciu Freuda - metapsychologii). Takie eksperymenty mesjanistyczne dziedzin nauk w dobie płynności postmodernistycznej mają się nijak do rzeczywistości. Filozofia żyje i ma się dobrze - a dlaczego? Dlatego, że Jaques Derrida wykazał fenomenalne działanie "różni". Myślę, że jako morderca filozofii znasz to pojęcie - ktoś, kto jest przeciw powinien znać wroga. Myślę także, że jako oczytany socjolog tymbardziej prace Jaquesa Derridy nie są Tobie obce.
Dziwnym jest socjolog, który uważa, że "jego" nauka nie jest oparta na badaniach przyrodniczych - gdyby tak było - ograniczylibyście się jedynie do wystawiania hipotez bez używania wszelkiego rodzaju empirii - niestety, charakterystycznej właśnie dla botaniki.
Ja Tomku nie chcę nic udowadniać, tymbardziej przenikalności granic transcendetnalnych - gdyż te granice są ukonstytuowane subiektywnie przez socjologów/psychologów i są tak samo negocjowane jak kupowanie auta ze szrotu.
Niestety nie rozumiem tej całej "antyskładni" bo zajmuję się narratywistyką i dyskursem a każdy odbiera tekst na własny użytek. Jeżeli nie przemawia do Ciebie Michel Foucault (co mnie bardzo dziwi) czy Tomasz Szasz - może "antypsychiatrię" znajdziesz w dziełach Zygmunta Freuda - ale proszę - nie w Goffmanie. Zapożyczenia Goffmana w takich publikacjach jak Piątkowskiego czy Barańskiego można podciągnąć jedynie do antymedycyny - ale podciągnąć na siłę.
Strach się bać psychoterapeuty, który odgranicza się od swojej "matki filozofii", ale może jest mocno związany z psychoanalizą. Widocznie między 2 a 5 rokiem życia psychoterapeuty należy przełamać kompleks Edypa.
To ja odpiszę innym tekstem na tekst wykładowcy, może nie jakimś wielkim (bo wyciągniętym z ust kogoś) ale moim własnym - aby filozofia była -po coś- trzeba ją zrozumieć...
Bardzo mnie cieszy, że socjolog (mniemam, że nim jesteś) uznaje wyższość swojej nauki nad psychologią społeczną, gdyż sam także uważam, że socjologia ma więcej do powiedzenia niż psychologia społeczna (ale to moje osobiste zdanie). Jednak jest też inna strona barykady - psychologia społeczna posiada coś czego nie ma socjologia - reklamę i coraz większą popularność. Socjologia wciąż jest uważana za coś nieokreślonego, taka o "socjologia". Patrzę teraz ze strony studenta. Mam nadzieję, że tylko mi się to wydaje. ![]()
Pozdrawiam.
bo.
Tomku, zastanowiłem się troszkę nad tą filozofią i myślę - że to dobry temat na kolejny temat. Ale tutaj, teraz myśle także, że masz troszkę racji. Nie w tym, co powiedział ten psycho-terapeuta - filozofia nie jest 'po nic' ale filozofia jako dyscyplina myślenia umarła w Polsce. Umarła w wielu dyscyplinach, jak np. w psychologii - i może dlatego niektórzy mawiają, że jest 'po-nic'. Może spowodował to dyskurs postkomunistyczny, może dyskurs przeinaczenia marksizmu - nie wiem.
Jeżeli chodzi o krytykę badań ilościowych - polecam Kenetha Gergena. Chodzi o psychologię społeczną w jej nowej "wersji", często deprecjonowanej przez "wielkich" teoretyków psychologii (których miałem zaszczyn wysłuchać) dość mało konstruktywnymi naukowymi hasłami błądząc w swoim ilościowym kółku. Trudno krytykować psychologię (i socjologię) jakościową będąc "fanatykiem" ilościowej tylko i wyłącznie.
Ładnie napisane, ale...
Nie zgadzam się z tym, że postmodernizm jest "tyci tyci zjawiskiem" gdyż nie jest zjawiskiem - jest to kondycja społeczeństwa i kultury w jej socjologicznym i psychologicznym znaczeniu tak samo. Zjawiskiem jest efekt postmodernizmu. Te efekty zaś także nie są "tyci tyci". Dziwnym jest fakt, że postmodernisci cytują Marksa i innych teoretyków także do dzisiaj (patrz np. "LaMonde Diplomatiqe"). Sama sieć symboli, znana w naukach o kulturze, jako sieć znaków (tutaj także widać wpływ językoznawstwa i lingwistyki) - dla tych, którzy spotkali się z moimi tekstami "dyskursów" - jest czymś, co łączy postmodernistyczne i socjologiczne aspekty badania rzeczywistości.
Po drugie - właśnie psychologia społeczna poszukuje "prawdy" za pomocą generalizacji (patrz teksty Kennetha J. Gergena). O ile potrzebuje socjologii do nurtu psychologii, jakim się interesuje, to tylko takiej, która neguje "obiektywne" zjawiska. Psychologia społeczna jednak postępuje inaczej - ona mówi nam co jest prawdą a co nie jest prawdą - lecz, jak to Foucault napisał - psychologia społeczna konstruuje prawdę, jest esencjalizmem współczesnych nauk o człowieku.
Psychologia społeczna nazywa zjawiska, określa ich tymczasową stabilizację znaczenia. Uważałbym na to, co jest prawdziwe dzięki statystycznej generalizacji tak samo w socjologii jak i w psychologii społecznej. Psychologia społeczna w nazywaniu zjawisk 'prawdziwymi' czy 'falszywymi' jest nie tyle odważna, ale jest tego bohaterem.
Tym sposobem nie widzę różnicy między psychologią społeczną a socjologią - obydwie uważają swoje wyniki za "prawdziwsze" od innych.
Gdybym jednak oparł się jedynie na marksizmie - to socjologia różni się od psychologii społecznej swoim podejściem do rzeczywistości. Jednakże - czytając prace psychologów społecznych czy też prace metodologii badań psychologicznych widzę, że "klasa społeczna" jest pewnego rodzaju zmienną (też zakłucającą) - znów różnica się zaciera.
Myślę teraz, że podstwową różnicą między psychologią społeczną a socjologią nie jest zawartość teoretyczno-merytoryczna tych nauk (gdyż jest zmienna jak pogoda) ani ilość badanych skupisk ludzi (gdyż to także jest problematyczne), czy to, że w jednej występuje Karol Marks a w drugiej Karola Marksa nie ma - to już dla mnie nie jest argument znaczący (pierwsi byli socjologowie, więc poszczęściło im się o opiekunów teoretycznych). Myślę, że różni te nauki coś charakterystycznego dla nauk - podejście do generalizacji i esencjalizmu oraz krytyczność - psychologia społeczna jest takim bardzo wierzącym we własne badania, jak małe dziecko - co do łapci to do buzi. Socjologa za to jest krytyczna do samej siebie.
Dziwnym jest zjawisko poszukiwania różnic między naukami w takich aspektach jak tylko i wyłącznie przekaz teoretyczny - bo jeżeli tak, ja założę pokój "czym się różni archeologia od historii" - i wykażę, że różni się mało, chociaż dużo --> tak jak zrobiono to w tym pokoju.
pozdrawiam.
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Psychologia-Społeczna.pl - Forum → Ogólnie o psychologii społecznej → Psychologia społeczna a socjologia