nie mialam czasu zglebic, ale wydaje mi sie ze wg Ustawy o zawodzie psychologa praktyke takowa moze wykonywac jedynie osoba ktora ukonczyla studia mgr, 5-letnie, a nie wiem czy w/w uczelnia spelnia te standardy (program nauczania tez jest w jakims stopniu ustalony odgornie, wiec nie wiem, jak to sie ma do 'niekonwencjonalnych przedmiotow'). a slowa 'gorszy' nie uzylam, zauwaz Wiedzmo, chcialam jedynie podkreslic pewne roznice, ktore o wartosciowaniu jednakze w ogole nie swiadcza. nie znam psychologii od strony praktycznej jeszcze bardzo doglebnie, wiec nie neguje potrzeby stworzenia takiego kierunku. jednoczesnie, majac na uwadze, ze psychologia to nie tylko terapia (stad rozroznienie na zawod psychologa i psychoterapuety), a takze rzetelna diagnoza np. w obrebie sluzby zdrowia, gdzie merytoryczny poziom musi byc na najwyzszym poziomie, a czy niekonwencjonalna szkola do tego przygotuje (bo przeciez, z drugiej strony, nie ma terapii bez diagnozy - czy tylko mi sie tak wydaje ; )? oto jest pytanie.
zmieniam, cofam, przeczytawszy linka o EAFI. aczkolwiek stronie od sensacji medialnych, pewne fakty mowia za siebie - co mnie najbardziej przeraza, to brak poszanowania zasad etyki, a takze profesjonalizmu...ot, chociazby przyjmowanie na psychologie tym co 'chca i placa' (przypomina mi sie zgorszenie co niektorych dydaktykow z mojej Uczelni podczas rozmow kwalifikacyjnych, gdzie nosem kreci sie na osoby twierdzace o swoich 'wordzonych umiejetnosciach pomagania innym' zamiast koncentacji na poglebianiu samowiedzy, wiedzy merytorycznej,itp), na tej samej/podobnej zasadzie wydawanie dyplomow, a co najwazniejsze - panoszenie sie co niektorych absolwentow jako niepodwazalnych autorytetow w dziedzinie psychologii (patrz : wypowiedzi pani Genii Wisniowskiej za poprzedniej kadencji - czyli steki bzdur oblane sosem 'jestem psycholgoiem i WIEM' - karygodne z perspektywy kodeksu etycznego, w ktorym wyraznie stwierdza sie, ze psycholog publicznie nie wykorzystuje swojej pozycji ani zaufania spolecznego i wypowiada sie tylko na tematy, na ktore ma jakies pojecie).